Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów 

Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów
Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów 
Źródło: KP PSP Myślenice
Siedmiolatek wpadł do niezabezpieczonej studni o głębokości sześciu metrów. Dziecko wyciągnęli strażacy wezwani na miejsce. Jak ustalili policjanci, chłopiec był na zajęciach grupowych z narciarstwa. Wszczęto śledztwo w tej sprawie.

Do zdarzenia doszło około godziny 20 w środę. Chłopiec wpadł do niezabezpieczonej studzienki na parkingu przy wyciągu narciarskim przy ulicy Leśnej w Myślenicach (województwo małopolskie). W środku nie było wody.

Strażacy wezwani na miejsce wyciągnęli dziecko po około siedmiu minutach od przyjazdu. Chłopiec nie odniósł poważnych obrażeń.

- Siedmiolatek był z grupą narciarzy i opiekunami na zajęciach grupowych. To opiekunowie powiadomili służby - przekazał nam podkomisarz Dawid Wietrzyk z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach.

Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów
Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów
Źródło: KP PSP Myślenice

Jest śledztwo

Jak dodał, wszczęto w tej sprawie śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Podkomisarz Dawid Wietrzyk podkreślił, że chodzi o nieumyślne narażenie, dlatego ściganie przestępstwa odbędzie się na wniosek pokrzywdzonego. W tym przypadku taki wniosek musieliby wnieść rodzice chłopca.

Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów
Chłopiec wpadł do studni o głębokości sześciu metrów
Źródło: KP PSP Myślenice
OGLĄDAJ: TVN24 HD
TVN24 HD

TVN24 HD
NA ŻYWO

TVN24 HD
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: