Do ataku psa doszło we wtorek wieczorem w Maszkienicach w powiecie brzeskim.
Grzegorz Kupiec, oficer prasowy brzeskiej policji informuje, że dziecko od momentu zdarzenia do momentu transportu do szpitala było przez cały czas przytomne. Podkreślił jednak, że nie ma informacji o obecnym stanie zdrowia dziewczynki.
Pies, który zaatakował dziecko, należał do jej rodziny. – Matka z tą trzyletnią dziewczynką przyjechała w odwiedziny do członków swojej rodziny i podczas wizyty dziecko bawiło się z psem, rzucając mu piłkę. Z tego co udało nam się wstępnie ustalić podczas tej zabawy dziecko najprawdopodobniej chciało wyrwać tę piłkę psu z pyska – tłumaczy Kupiec w rozmowie z tvn24.pl dodając, że pies był dużych rozmiarów, nie był rasowy ani w typie rasy.
Teraz policja prowadzi postępowanie pod kątem narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Osobie, na której ciąży obowiązek opieki nad poszkodowanym grozi za to do pięciu lat więzienia.
Ma rany głowy
- Babcia była pielęgniarką, więc jako pierwsza udzieliła dziecku pomocy, podała leki – informuje mł. kap. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej.
Następnie dziewczynkę przejęli strażacy i pogotowie ratunkowe. Rzeczniczka LPR Justyna Sochacka potwierdziła, że trzyletnie dziecko z ranami głowy zostało przetransportowane do szpitala w Krakowie.