Chcą, by współzałożyciel Pink Floyd był w Krakowie persona non grata. Przez słowa o Ukrainie

Roger Waters
Utwór "Hey Hey Rise Up" Pink Floyd w hołdzie dla Ukrainy

Roger Waters - współzałożyciel grupy Pink Floyd - może stać się "osobą niepożądaną" w Krakowie. Miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości przygotowali projekt rezolucji uznającej muzyka za persona non grata. Ma to związek z jego wypowiedziami na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wkrótce radni podejmą decyzję, a w kwietniu 2023 roku muzyk - według planu - miałby zagrać koncert w krakowskiej Tauron Arenie.

Krakowscy radni PiS chcą, by współzałożyciel zespołu Pink Floyd - Roger Waters - stał się persona non grata w mieście. W tej sprawie przygotowali projekt rezolucji, która będzie poddana pod głosowanie w środę 28 września. To efekt publicznych wypowiedzi muzyka na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę.

5 września Waters opublikował na Facebooku list otwarty do pierwszej damy Ukrainy Ołeny Zełenskiej, w którym zaapelował do niej o "zakończenie rzezi". W swoim wpisie powtórzył kremlowską narrację, według której Wołodymyr Zełenski jest narzędziem w rękach "autorytarnych, antydemokratycznych sił skrajnego nacjonalizmu". To nie pierwsza jego wypowiedź, w której obarczył Ukrainę odpowiedzialnością za wojnę.

Nie tylko Roger Waters

W projekcie rezolucji, która będzie głosowana na sesji w przyszłą środę krakowscy radni "mając na uwadze zbrodniczy atak Rosji na Ukrainę, a także wychodzące na jaw kolejne zbrodnie wojenne popełnione przez rosyjskich żołnierzy wyrażają oburzenie tezami i sformułowaniami wygłaszanymi przez pana Rogera Watersa, a związanymi z inwazją rosyjską na Ukrainę".

Jeśli członkowie rady przyjmą uchwałę zaproponowaną przez PiS, "Roger Waters, a także każda inna osoba, która publicznie zachwala, popiera lub w innej formie wspiera kremlowski reżim, będzie traktowana w Krakowie jako persona non grata" - czytamy w projekcie.

W uzasadnieniu podano, że na Krakowie, jako mieście partnerskim wobec Lwowa i Kijowa "ciąży szczególny obowiązek zajęcia stanowiska wobec promowania szkalującej naród ukraiński dezinformacji".

Czytaj też: Wracają dla Ukrainy. Pink Floyd wydają nowy singiel

PiS: mamy do czynienia ze szkalowaniem narodu ukraińskiego

- Mamy do czynienia ze strony pana Watersa z wprowadzaniem dezinformacji i wręcz szkalowaniem strony ukraińskiej, czy nawet narodu ukraińskiego w tych trudnych czasach - zaznaczył przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Krakowa Włodzimierz Pietrus. Dodał, że zorganizowanie zaplanowanego na kwiecień koncertu muzyka w krakowskiej Tauron Arenie byłoby "delikatnie mówiąc niestosowne, a tak naprawdę niewskazane".

Radni liczą na to, że dzięki uchwale - która nie będzie w żaden sposób wiążąca i nie spowoduje realnych skutków - "być może organizatorzy zaniechają organizacji koncertu".

Organizacji występu Rogera Watersa w krakowskiej Tauron Arenie sprzeciwił się jako pierwszy radny Łukasz Wantuch (Przyjazny Kraków). "Tak, powiem to w ten sposób bez ogródek. Ta rezolucja mówi wyraźnie, co sądzimy o tych, którzy wspierają kapitulację Ukrainy" - napisał we wpisie na Facebooku, chwaląc radnych PiS za złożony projekt rezolucji. "Nie chcemy tego pana w naszym mieście" - dodał, odnosząc się do kontrowersyjnego muzyka.

Tauron Arena: słowa artysty wywołały wiele pytań

W oświadczeniu Tauron Areny Kraków czytamy, że termin koncertu został ustalony jeszcze przed wojną w Ukrainie, bo w kwietniu 2021 roku. Występ został ogłoszony 9 września 2022 roku, a samo wydarzenie ma odbyć się 21 kwietnia 2023 roku.

"Słowa artysty dotyczące wojny w Ukrainie także w spółce Arena Kraków SA wywołały dyskusję i wiele pytań - bo przecież artysta planuje wystąpić w mieście, którego mieszkańcy i władze tak bardzo zaangażowali się w pomoc uchodźcom" - poinformowano w oświadczeniu.

Przedstawiciele Tauron Areny Kraków zaznaczyli, że o zasadności realizacji wydarzenia podejmie organizator, uwzględniając szereg czynników, w tym gotowość fanów do zakupu biletów.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: