Poseł wynajął salę, ale nie poinformował, że chciał spotkania z Bąkiewiczem. Dom kultury wycofał zgodę
Informację o spotkaniu otrzymaliśmy na Kontakt24 od mieszkańca Andrychowa. Jak tłumaczy mężczyzna, dyrekcja domu kultury mogła nie wiedzieć, jakie dokładnie wydarzenie będzie organizowane.
- Zadzwoniłem do domu kultury i tam powiedziano mi, że sala została wynajęta mailowo przez posła Mariusza Krystiana, który nie udzielił dyrekcji informacji na temat tego, że planuje organizację spotkania z panem Bąkiewiczem. Dowiedzieli się o tym tak, jak my wszyscy po czasie, kiedy pokazał się afisz z jego podobizną - przekazał.
Reakcja mieszkańców
Jak podkreśla mężczyzna, jako mieszkaniec Andrychowa jest oburzony. - Nie chcemy tutaj tego człowieka. Nie chcemy, aby w naszym domu kultury prezentował swoje poglądy, dlatego postanowiłem zgłosić się do państwa, tym bardziej, że salę naszego domu kultury wynajęto w ten sposób, zatajając informacje - podkreślił.
W tej sprawie próbowaliśmy skontaktować się z Centrum Kultury i Wypoczynku, które zarządza andrychowskim domem kultury. Usłyszeliśmy, że dyrektorka placówki jest na spotkaniu i nie wiadomo, kiedy będzie mogła z nami porozmawiać. Przesłaliśmy pytania e-mailem, ale odpowiedzi nie było.
W środę - na dzień przed planowanym spotkaniem - Centrum Kultury i Wypoczynku opublikowało oświadczenie, w którym poinformowało, że do spotkania z Bąkiewiczem nie dojdzie. Jak poinformowano, umowa najmu sali widowiskowej w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie została zawarta z posłem Mariuszem Krystianem "w celu przeprowadzenia spotkania z politykiem".
"Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie nie posiadało wiedzy co do faktu, że w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że organizatorem otwartego spotkania jest Klub 'Gazety Polskiej' Andrychów II, którego głównym uczestnikiem miał być Pan Robert Bąkiewicz. W związku z powyższym Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie podjęło decyzję o rozwiązaniu umowy najmu ze skutkiem natychmiastowym z uwagi na wprowadzenie go w błąd przez osobę najemcy i zamiar udostępnienia lokalu podmiotowi trzeciemu bez zgody wynajmującego, tj. Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie" - czytamy w oświadczeniu.
Poseł zapowiada kroki prawne. "Efekt nagonki"
Poseł Mariusz Krystian w rozmowie z tvn24.pl podkreślił, że "to pokazuje, jaka jest wolność słowa w Andrychowie". - Lokal wynajmowałem ja jako poseł na Sejm, to jest moje spotkanie. Kogo ja goszczę na spotkaniu, to jest moja sprawa (...). Centrum doskonale wiedziało, że jest to spotkanie polityczne, natomiast zaczęło to argumentować jakimiś pseudoargumentami związanymi z tym, że mnie nie było na plakacie - powiedział parlamentarzysta PiS.
Spytaliśmy posła, czy on również miał być obecny na spotkaniu. - Podczas tego spotkania miał być obecny klub "Gazety Polskiej" i pan Robert Bąkiewicz, ale też inni posłowie mieli być obecni. To, kto jest na tym spotkaniu, to jest moja sprawa - odparł. Dodał, że "plakaty były już znane w zeszłym tygodniu".
- Tak lewica rozumie wolność słowa, że wolność słowa w Polsce dotyczy tylko lewicy. Ja tej sprawy tak nie zostawię, ona będzie przedmiotem obrotu prawnego (...). Przykro mi, że władze Andrychowa, które mienią się prawicowymi i są uważane za prawicowe, tak naprawdę żadną prawicą nie są. Tym samym widać wyraźnie, że poglądy niepodległościowe i prawicowe w Andrychowie są zwalczane przez tę ekipę - powiedział nam poseł Mariusz Krystian, oceniając, że decyzja CKiW to "efekt nagonki".
Parlamentarzysta poinformował, że trwa poszukiwanie nowego lokum, w którym mogłoby odbyć się planowane spotkanie. Dodał, że CKiW miało otrzymać pieniądze za najem dopiero po wydarzeniu, jednak odwołanie wydarzenia z jednodniowym wyprzedzeniem niesie z sobą dodatkowe koszty.
Kim jest Robert Bąkiewicz?
O spotkaniu w Andrychowie Bąkiewicz informuje w mediach społecznościowych. "Sprawy przybrały taki obrót, że nie możemy stać z boku. Przyszłość naszego kraju, bezpieczeństwo i suwerenność to tematy, o których musimy rozmawiać bezpośrednio – bez politycznej poprawności i bez owijania w bawełnę" – pisze. Zapowiada "otwartą dyskusję".
Robert Bąkiewicz to były przewodniczący Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, obecnie lider powołanego przez siebie Ruchu Obrony Granic. W 2023 roku wstąpił do Suwerennej Polski i starał się dostać do Sejmu z listy PiS. Zdobył 4354 głosy i nie uzyskał mandatu.
Był prezesem stacji TV Media Narodowe, która w 2023 roku wycofała wniosek o koncesję złożony do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Następnie po opublikowaniu raportu Stowarzyszenia "Nigdy więcej" poświęconego mowie nienawiści oraz antysemickim i antyukraińskim teoriom spiskowym propagowanym przez Media Narodowe w internecie kanał stacji w serwisie YouTube został usunięty z powodu naruszenia regulaminu.
Poparł między innymi Janusza Walusia, mordercę Chrisa Haniego. Brał udział w pikiecie w jego obronie. Prokuratura postawiła mu zarzuty w związku z publicznym nawoływaniem do zabójstwa premiera Donalda Tuska.
Bąkiewicz został prawomocnie skazany za naruszenie nietykalności aktywistki Katarzyny Augustynek ("Babci Kasi") podczas Strajku Kobiet. Prezydent Andrzej Duda częściowo go ułaskawił. W maju usłyszał wyrok skazujący za atak na inną aktywistkę, Andżelikę Domańską.