Do zdarzenia doszło w niedzielę (22 marca) przed godziną 15 na terenie nieużytków przy ulicy Nowej w Zawierciu. Policjanci zostali wezwani po zgłoszeniu o tym, że do studzienki wpadło dziecko.
Na miejscu mundurowi zastali matkę 10-latka oraz otwarte wejście do studzienki. Wewnątrz znajdował się chłopiec, był przytomny. Strażacy, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, wydostali dziecko, które następnie zostało przekazane załodze ratownictwa medycznego. 10-latek z obrażeniami niezagrażającymi życiu trafił do szpitala.
Bawił się z kolegami, wpadł do studzienki
Jak ustalili policjanci, chłopiec bawił się z kolegą na tak zwanych dzikich łąkach, gdy nagle wpadł do niezabezpieczonej studzienki melioracyjnej. W pobliżu znajdowały się jeszcze cztery podobne otwory - trzy z nich były zamknięte betonowymi włazami.
O wypadku służby powiadomiła matka chłopca, która była trzeźwa. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Za narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Opracowała Martyna Sokołowska /tok
Źródło: tvn24.pl