Przeszedł do PiS, dając partii władzę w sejmiku. Teraz jest jedynką

Wojciech Kałuża nowym wiceprezesem JSW. Wcześniej był wicemarszałkiem województwa śląskiego
"Goń go!", "sprzedawczyk" i "zdrajca" na sesji sejmiku (wideo z 2018 roku)
Źródło: TVN 24

Wojciech Kałuża w poprzednich wyborach samorządowych startował do sejmiku śląskiego z list Koalicji Obywatelskiej. Zaraz po zwycięstwie przeszedł do Prawa i Sprawiedliwości, dając tej partii na cztery lata władzę w województwie. PiS mu tego nie zapomniał. Wojciech Kałuża najpierw dostał intratną posadę w spółce węglowej, teraz pierwsze miejsce na liście.

W środę Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała listy kandydatów do Sejmiku Województwa Śląskiego. Liderem PiS w okręgu rybnickim jest Wojciech Kałuża. Po raz drugi. W 2018 roku był tam liderem Koalicji Obywatelskiej.

Dwie wolty w sejmiku

W 2018 roku Kałuża należał do Nowoczesnej i z tego samego okręgu startował do sejmiku Województwa Śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej. Był jedynką. Dostał 25 tysięcy głosów.

Na 45 mandaty w sejmiku PiS zdobyło 22. KO - 20, ale zaraz po wyborach podpisała porozumienie z SLD i PSL i w ten sposób zyskała pozostałe trzy mandaty, w sumie o jeden mandat więcej niż PiS. Już mieli wybierać nowy zarząd.

Do samodzielnej władzy PiS brakowało jednego mandatu. Pomógł Kałuża. W dniu sesji inaugurującej kadencję ogłosił, że przechodzi na stronę PiS.

Wojciech Kałuża: Liczę że wyborcy zrozumieją mój krok
Wojciech Kałuża: "Liczę, że wyborcy zrozumieją mój krok"
Źródło: TVN 24

"Goń go!", "sprzedawczyk", "zdrajca" - krzyczeli na sasji radni, gdy odbierał nominację.

W nagrodę został wicemarszałkiem województwa śląskiego. Sprawował nadzór nad departamentami rozwoju i transformacji regionu, gospodarki i współpracy międzynarodowej, a także turystyki oraz sportu.

Pełnił tę funkcję do listopada 2022. W sejmiku doszło do kolejnej wolty. Marszałek Jakub Chełstowski ogłosił, że odchodzi z PiS. Wraz z trojgiem radnych PiS przeszedł do Ruchu samorządowego "Tak dla Polski" zawierając współpracę z KO, Nową Lewicą oraz Polskim Stronnictwem Ludowym.

Posada w spółce węglowej

Kałuża złożył rezygnację, ale długo nie został bez pracy. 1 grudnia 2022 Jastrzębska Spółka Węglowa ogłosiła wszczęcie postępowania kwalifikacyjnego na wakujące stanowisko wiceprezesa ds. rozwoju Zgłoszenia kandydatów były przyjmowane do 9 grudnia. 15 grudnia posadę tę objął Kałuża, mimo że był jedynym kandydatem bez doświadczenia górniczego. Zarabiał miesięcznie około 50 tysięcy złotych.

- Jest to synekura za jego (Wojciecha Kałuży - red.) wierność wobec PiS-u - mówił wówczas Bogusław Ziętek, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80".

Jak się szybko okazało, los Kałuży jest ściśle związany z układem władzy. Po ostatnich wyborach parlamentarnych, zwycięskich dla Koalicji Obywatelskiej, 3 stycznia 2024 Kałuża stracił pracę w JSW. Oficjalnie decyzję tę podjęła rada nadzorcza spółki.

- Odwołano właśnie z funkcji wiceprezesa zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej pana Wojciecha Kałużę, tego pana Kałużę. I wydaje mi się, że to symbolicznie kończy ten ponury etap upartyjnienia wszystkiego, co tylko się dało. I niskiego poziomu etycznego tych działań, czego symbolem stał się między innymi pan Kałuża - mówił na konferencji prasowej premier Donald Tusk.

Dodał, że mieszkańcy województwa śląskiego "na pewno do dziś pamiętają, czego symbolem pan Kałuża stał się kilka lat temu".

tusk kaluża
Donald Tusk o Wojciechu Kałuży
Źródło: TVN24

Kim jest Wojciech Kałuża

43 lata, urodzony w Rybniku, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydziału Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Warszawie, a także strażak ochotnik i judoka.

W latach 2005-2008 był dyrektorem biura senatorskiego marszałek Marii Pańczyk i asystentem posła do Parlamentu Europejskiego Jana Olbrychta.

Od 2008 był wiceprezydentem Żor. W 2014 roku zamarzyło mu się stanowisko prezydenta tego miasta. W wyborach rywalizował z ówczesnym szefem miasta Waldemarem Sochą, czyli z własnym szefem. Obaj przeszli do drugiej tury. Wtedy Socha zwolnił Kałużę, wyjaśniając w oświadczeniu, że od swojego zastępcy oczekiwał lojalności. Kałuża tymczasem, zdaniem Sochy, oczerniał go w oczach mieszkańców, drwił sobie z niego publicznie.

Dla Kałuży były to przegrane wybory. Wyleciał z magistratu i został radnym Żor. Przez ponad rok nie miał pracy. W końcu został prezesem firmy, która buduje polskie maszyny do lodów tajskich.

W 2015 roku bezskutecznie próbował dostać się do Sejmu, chociaż zapewniał w mediach, że już nigdy nie wystartuje w wyborach. Urodziła mu się córka, spodziewał się syna i nadeszły pamiętne dla niego wybory samorządowe. - Zmienia się w domu, a w Żorach nie bardzo się zmienia. A ja chciałbym, żeby się zmieniało, żeby nowe pokolenie chodziło do nowoczesnych przedszkoli i szkół, mieć interesujące życie w mieście, zostać w nim i potem w nim mieszkać. I to jest mój cel, żeby się zmieniło - mówił na konwencji KO w 2018 roku.

I zmieniło się, PiS rządził województwem przez cztery lata. Na sesje sejmiku śląskiego przychodzili ludzie z transparentami: "Tutaj są granice przyzwoitości", "Kłamstwo jest ucieczką słabych". "Oszukałeś 25 tysięcy wyborców. Oddaj mandat", "Szczyt koniunkturalizmu".

Na sesje sejmiku śląskiego przychodzili ludzie z transparentami
Na sesje sejmiku śląskiego przychodzili ludzie z transparentami
Źródło: TVN24
TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: