Matka ukryła przed policjantami w zaroślach 11-miesięczną córkę. Była pijana

Dziecko trafiło do szpitala z licznymi obrażeniami (zdjęcie ilustracyjne)
Sosnowiec. Pijana matka ukryła niemowlę w zaroślach (25.08.2023)
Źródło: TVN24

W Sosnowcu (woj. śląskie) pijana matka ukryła w zaroślach przed policjantami 11-miesięczną córkę. Funkcjonariusze usłyszeli płacz niemowlęcia i zaopiekowali się nim. Kobieta miała prawie trzy promile alkoholu w organizmie i była poszukiwana. 31-latka trafiła do aresztu.

Aspirant Katarzyna Cypel-Dąbrowska przekazała, że policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że w jednym z domów w Sosnowcu, pod opieką nietrzeźwych osób, może znajdować się dziecko. Jak dodała, patrol udał się na miejsce, gdzie zastał dwóch pijanych mężczyzn.

"W mieszkaniu zauważyli jednak porozrzucane dziecięce zabawki. Mężczyźni zaprzeczyli, że w domu znajdują się dzieci. Policjanci nie uwierzyli w ich zapewnienia i postanowili rozejrzeć się po okolicy. Obok domu natrafili na 31-letnią mieszkankę Sosnowca. Podczas rozmowy z kobietą usłyszeli płacz dziecka. W pobliskich zaroślach odnaleźli leżącą na ziemi 11-miesięczną dziewczynkę" - poinformowała aspirant Katarzyna Cypel-Dąbrowska.

Okazało się, że była to córka 31-latki. "Kobieta w trakcie rozmowy przyznała, że widząc nadchodzących policjantów, ukryła dziecko w zaroślach, ponieważ nie była trzeźwa" - podkreśliła policjantka, dodając, że kobieta miała blisko trzy promile alkoholu w organizmie. 31-latka trafiła do aresztu, gdzie odbędzie zasądzoną karę 20 dni pozbawienia wolności.

Pijany ojciec dziecka

Jeden z mężczyzn przebywających w domu był ojcem dziecka. Po przeprowadzeniu badania okazało się, że 47-latek również jest pijany. 

CZYTAJ TEŻ: "Małe dziecko zbliżało się kilkukrotnie do krawędzi dachu". Policja: pijana matka nie zorientowała się, że dziecka nie ma

"Mundurowi skontaktowali się z sędzią sądu rodzinnego, który po ustaleniu wszystkich okoliczności, zadecydował o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej. Rodzice muszą liczyć się z odpowiedzialnością za narażenie swojego dziecka na niebezpieczeństwo, za co grozi kara do 5 lat więzienia. O ich dalszym losie zadecyduje teraz prokurator i sąd" - podsumowała aspirant Cypel-Dąbrowska.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: