Zaorał świeży asfalt, rolnik wyszedł z aresztu

Rolnik zaorał świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej w Gliwicach
Gliwice. Rolnik zaorał świeżo wylany asfalt
Źródło wideo: Katarzyna Kuczyńska-Budka/Facebook
Źródło zdj. gł.: Katarzyna Kuczyńska-Budka prezydentka Gliwic/Facebook
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rolnik, który zniszczył ciągnikiem nową drogę w Gliwicach-Ostropie, opuścił areszt. Mężczyzna wyszedł na wolność po tym, jak prokuratura obniżyła szacunkową wartość strat i złagodziła zarzuty. Zamiast 10 lat więzienia, mężczyźnie grozi o połowę niższy wyrok.

Informację o uchyleniu tymczasowego aresztowania, którą jako pierwszy podał dziennik "Fakt", potwierdziła prokurator Iwona Rosprzak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Zmiana aresztu na inne, tak zwane wolnościowe środki zapobiegawcze, to bezpośredni skutek nowej kwalifikacji prawnej czynu.

Śledczy ustalili bowiem, że szkody wyrządzone przez mężczyznę na odcinku około 200 metrów drogi nie kwalifikują się jako mienie znacznej wartości. - Z opisu czynu wyeliminowano, że dotyczył on mienia znacznej wartości, co obniża zagrożenie ustawowe - dodała prok. Rospszak.

Za zniszczenie mienia wielkiej wartości może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności, podstawowy typ tego przestępstwa określa maksymalną karę na pięć lat więzienia. Zgodnie z Kodeksem karnym mienie znacznej wartości przekracza 200 tysięcy złotych.

Zaorał 200 metrów nowej drogi

Tydzień temu 60-letni rolnik ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt i zaorał ok. 200 metrów drogi w gliwickiej peryferyjnej dzielnicy Ostropa. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać, jak rolnik wjeżdża traktorem z podczepionym pługiem na remontowaną drogę i zdziera nawierzchnię. Nagranie udostępnił między innymi Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach oraz prezydentka miasta Katarzyna Kuczyńska-Budka. Rolnik twierdził, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Miał zapowiedzieć, że zamierza ponownie uszkodzić nawierzchnię. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.

Rolnik zaorał świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej w Gliwicach
Rolnik zaorał świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej w Gliwicach
Źródło zdjęcia: Katarzyna Kuczyńska-Budka prezydentka Gliwic/Facebook

- Został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Ciągnik został odholowany na policyjny parking. Pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC - informowała zaraz po interwencji policja. W prokuraturze 60-latek przyznał się do zaorania świeżo położonego asfaltu. Powiedział śledczym, tak jak policjantom, że teren, na którym znajduje się droga, to jego własność. Z dokumentacji posiadanej przez prokuraturę wynika jednak, że to własność lokalnego samorządu.

Szkody okazały się niższe, niż zakładano

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód, która pierwotnie zarzuciła rolnikowi zniszczenie mienia znacznej wartości - straty wstępnie oszacowano na 300 tysięcy złotych. Kilka dni temu Sąd Rejonowy w Gliwicach uwzględnił wniosek prokuratury o aresztowanie 60-latka na trzy miesiące, co uzasadniono grożącą mu surową karą pozbawienia wolności oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań.

Po wykonaniu dodatkowych czynności i uzyskaniu nowej wyceny strat prokuratura ustaliła, że szkody wyrządzone przez rolnika wynoszą poniżej 200 tysięcy złotych. Konsekwencją była zmiana treści zarzutu i uchylenie aresztu.

Decyzja o aresztowaniu rolnika wzbudziła wiele kontrowersji i była często komentowana w przestrzeni publicznej. Postępowanie wyjaśniające wszczął z urzędu pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Chodzi o sprawdzenie, czy nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka. Pełnomocnik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie uzasadnienia tymczasowego aresztowania rolnika.

Źródło: PAP
Czytaj także: