2,5-latek wypadł z balkonu na piątym piętrze. Nowe informacje ze szpitala

Dziecko wypadło przez okno w Bielsku-Białej
2,5-latek wypadł przez okno w Bielsku-Białej
Źródło: TVN24

2,5-letniego chłopca, który z ciężkimi obrażeniami po upadku z balkonu na piątym piętrze bloku w Bielsku-Białej trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka, wybudzono ze śpiączki farmakologicznej. Szpital poinformował, że jego stan jest poważny, ale poprawia się.

- Wybudzanie rozpoczęło się w weekend; dziecko jest już wybudzone. Jego stan się poprawia, choć w dalszym ciągu jest poważny. Chłopiec nie oddycha jeszcze samodzielnie. Nadal przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. Rokowania lekarzy są "ostrożnie optymistyczne" – powiedział we wtorek Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Babcia miała być w toalecie

Chłopiec wypadł z balkonu z wysokości piątego piętra na trawnik 30 sierpnia. Przeżył, bo pod blokiem rosną krzewy, które zamortyzowały upadek.

Dziecko wypadło przez okno w Bielsku-Białej
Dziecko wypadło przez okno w Bielsku-Białej
Źródło: Źródło: bielsko.biala.pl, foto: Adam Kanik

Chłopiec był wówczas pod opieką babci. Reporter TVN24 Jerzy Korczyński ustalił, że według wstępnych i nieoficjalnych informacji babcia chłopca w chwili zdarzenia była w toalecie.

Gdy ratownicy zabierali go na pokład śmigłowca, był przytomny. Jego stan określano jako bardzo ciężki. Został przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Dziecko wypadło przez okno
Dziecko wypadło przez okno
Źródło: bielsko.biala.pl / Adam Kanik

Matka trafiła do aresztu

Sprawę badają prokuratorzy z Bielska-Białej. W niedzielę prokurator Jacek Boda z bielskiej prokuratury okręgowej powiedział, że 38-letnia matka chłopca usłyszała dwa zarzuty. - Pierwszy to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia osoby, wobec której ciąży obowiązek opieki, a drugi to spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała. Dziecko w wyniku upadku z piątego piętra odniosło bardzo ciężkie obrażenia - wskazał.

Za popełnienie zarzuconych czynów grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Prokurator Boda przekazał, że śledczy badają okoliczności sprawy. Nie powiedział, czy podejrzana przyznała się do winy.

Na wniosek prokuratury 38-latka została aresztowana na trzy miesiące.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: