Wraca głośna sprawa wypadku z udziałem premier Beaty Szydło. Po 9 latach od zdarzenia prokuratura stawia zarzuty ośmiu funkcjonariuszom ówczesnego Biura Ochrony Rządu. Mieli oni składać fałszywe zeznania i zatajać informacje o prawdziwych okolicznościach tego wypadku. Tak wynika z ustaleń śledczych, a tamte ich zeznania były wykorzystane w procesie, w którym za winnego został uznany kierowca Fiata Seicento. Tamto śledztwo, które zaprowadziło na ławę oskarżonych tylko kierowcę Fiata, w raporcie obecnej Prokuratury Krajowej zostało ocenione jako jedno z tych upolitycznionych za poprzedniej władzy. Jak ówczesny aparat ścigania miał dążyć do wykazania winy zwykłego obywatela, a jednocześnie wybielić funkcjonariuszy BOR-u - to wyjaśnia Piotr Świerczek z "Czarno na białym".