Kolejne konflikty zbrojne coraz szczelniej zamykają Europie lotniczy kierunek na wschód. Jednoczesne rekordy cen paliwa lotniczego sprawiają, że europejskie linie mierzą się z coraz poważniejszym kryzysem i tną kolejne połączenia z Azją.
Jest też jednak wielki wygrany turbulencji na europejskim niebie - Chiny, które w tym samym czasie szybko zwiększają liczbę połączeń lotniczych z Europą. Tak zwana "Wielka Trójka" chińskich przewoźników - państwowych molochów pod polityczną kuratelą Pekinu - podbija nasze niebo i niemal monopolizuje kolejne trasy do Azji.
Czy wkrótce wszystkie loty na wschód, również do takich wakacyjnych rajów jak Tajlandia, Wietnam i Indonezja, będą realizowane przez Chińczyków? Europejskie linie póki co pozostają bezsilne, choć w tej rywalizacji nie są skazane na porażkę. Bynajmniej - brakuje natomiast jednej, politycznej decyzji, o którą apelują od lat.
- Co stoi za ekspansją chińskich linii lotniczych w Europie?
- Jak duży udział w rynku mają już przewoźnicy z Chin?
- Co mogą zrobić europejskie linie, by odzyskać konkurencyjność na trasach do Azji?
Chiny zdobywają europejskie niebo
Liczba lotów chińskich linii do Europy wzrośnie w tym sezonie (czyli od kwietnia do października) o niemal trzy tysiące, a dokładnie 2891. Odpowiada za to przede wszystkim wspomniana "Wielka Trójka": flagowy przewoźnik Air China, który dodał do swojej siatki 1120 lotów, China Southern Airlines (839) i China Eastern Airlines (654) - wylicza brytyjska firma analityczna Official Airline Guide (OAG).