"Nie miałem wiedzy o przeszłości tego pana" a "służby nie przedstawiły żadnych informacji". Tak kandydat na prezydenta i marszałek Sejmu Szymon Hołownia oraz jego polityczne otoczenie tłumaczą, dlaczego Hołownia zasiadł za jednym stołem i prawił komplementy Witoldowi K. To przedsiębiorca podejrzany o korupcję i powiązany z białoruskim oligarchą. Do spotkania z przedsiębiorcą doszło w czasie wiecu wyborczego w Białymstoku. Jak do tego doszło, że marszałek czuje się niepoinformowany w kwestii, z kim się spotyka i publicznie wymienia uprzejmości? To starali się ustalić reporterzy "Czarno na białym" Dariusz Kubik i Grzegorz Łakomski, którzy w styczniu ujawnili, za co Witold K. usłyszał w prokuraturze zarzuty i co konkretnie wiąże go z białoruskim oligarchą.
31 października 2025 roku śledczy, po sześciu latach, postawili Witoldowi K., podejrzanemu o obiecanie łapówki kenijskiemu ministrowi rolnictwa, nowe zarzuty. Mężczyźnie, który ma powiązania z białoruskim reżimem Aleksandra Łukaszenki, grozi za to 20 lat więzienia.