Czarno na białym

Akcja Lugola'86. "Byliśmy zszokowani. Nie wiedzieliśmy, jaką cenę przyjdzie zapłacić"

To była największa katastrofa w historii energetyki jądrowej. Wybuchł jeden z reaktorów elektrowni w ukraińskim Czarnobylu. W ciągu kilku dni do atmosfery przedostało się co najmniej kilkadziesiąt ton nuklearnego paliwa. Radioaktywna chmura docierała do kolejnych krajów Europy. Dziś od tego wybuchu mija dokładnie 35 lat. Zapobiegawczo w Polsce podawano płyn Lugola. - Decyzja była o godzinie 12, a jod zaczęto podawać o godzinie 16 - wspomina endokrynolog prof. Janusz Nauman, wówczas członek specjalnej grupy przy ministrze zdrowia. Akcja zaczęła się 29.04 - trzy dni po katastrofie. W krótkim czasie płyn Lugola podano ponad 18 milionom obywateli. W rozmowie z reporterem "Czarno na białym" Arkadiuszem Wierzukiem prof. Nauman podkreśla, że wówczas naukowcy byli zgodni, że trzeba rozpocząć akcję podawania płynu Lugola, który zapobiega wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu. - Wszystkie apteki, szpitale, laboratoria zaczęły produkcję. Byłem pełen uznania dla zwykłych ludzi, którzy się zgłaszali, żeby ten jod rozwozić - przyznał. Rozmowa tylko u nas.

 

W TVN24 GO obejrzyj też reportaż Pauliny Tomanek o samosiołach z Czarnobyla, czyli ludziach, którzy postanowili – nielegalnie i na własną rękę - wrócić do swoich domów.