W połowie marca tankowiec Aqua Titan, przewożący ropę typu Urals i pierwotnie zmierzający do chińskiego portu Rizhao, zawrócił na Morzu Południowochińskim i obecnie kieruje się w stronę Indii. Decyzja o zmianie kursu zapadła kilka dni po tym, jak Waszyngton wyraził zgodę na tymczasowe rozszerzenie zakupów rosyjskiej ropy przez indyjskie rafinerie.
W ciągu zaledwie tygodnia od uzyskania zielonego światła indyjskie podmioty zakontraktowały około 30 milionów baryłek surowca. Celem jest szybkie uzupełnienie zapasów i zrekompensowanie ograniczeń dostaw z Bliskiego Wschodu, spowodowanych trwającym konfliktem w Iranie.
Czytaj też: Ropa i gaz drożeją po ataku na największe złoże świata
Indie kluczowym odbiorcą
Zgoda USA została następnie rozszerzona także na inne państwa, co otworzyło drogę do przekierowania części ładunków, które wcześniej kierowano do Chin. "Pekin przez ostatnie miesiące pełnił rolę "importera ostatniej szansy dla Moskwy, zwłaszcza po tym, jak Indie znacząco ograniczyły zakupy rosyjskiej ropy" - wyjaśniła agencja Bloomberg.
Z danych Vortexa wynika, że wszystkie główne indyjskie rafinerie już wznowiły zakupy rosyjskiego surowca. Przykładem jest tankowiec typu Suezmax Zouzou N., który obecnie płynie do indyjskiego portu Sikka (planowane przybycie 25 marca). Jednostka załadowała w Noworosyjsku ropę kazachską CPC Blend, dotarła w rejon chińskiego Rizhao, po czym na początku marca zmieniła kurs na Indie.
Zdaniem ekspertów powrót na rynek kolejnych tradycyjnych nabywców rosyjskiej ropy - w tym Japonii i Korei Południowej - może w krótkim czasie przełożyć się na wyraźny wzrost cen surowca na rynkach światowych.
Opracował Bartłomiej Ciepielewski /tok
Źródło: Bloomberg
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock