W piątek sąd wysłuchał argumentów w sprawach wniesionych przez 24 głównie demokratyczne stany oraz małe przedsiębiorstwa, które zaskarżyły cła obowiązujące od 24 lutego.
Składające pozwy stany twierdzą, że decyzja Trumpa była próbą obejścia orzeczenia Sądu Najwyższego USA sprzed czterech dni, które unieważniło wcześniejsze, wprowadzone w 2025 roku cła. Tamte opłaty zostały nałożone na podstawie ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach ekonomicznych (IEEPA) i zaburzyły handel korporacyjny w dużej części 2025 roku, zanim zostały unieważnione w lutym.
Mimo wcześniejszych ceł, z których wiele przekraczało 10 proc., deficyt handlowy w 2025 roku wyniósł 901,5 miliarda dolarów, czyli niewiele mniej niż rok wcześniej.
Podstawa prawna decyzji Trumpa
W lutowym zarządzeniu Trump powołał się na sekcję 122 ustawy o handlu z 1974 roku. Przepis ten pozwala nakładać cła na okres do 150 dni w celu skorygowania poważnych "deficytów bilansu płatniczego" lub zapobieżenia nagłemu spadkowi wartości dolara.
Stany i małe przedsiębiorstwa argumentowały, że przepis ten dotyczy jedynie krótkoterminowych kryzysów walutowych, a nie rutynowych deficytów handlowych, które nie odpowiadają ekonomicznej definicji "deficytu bilansu płatniczego".
Donald Trump uczynił politykę ceł jednym z filarów swojej drugiej kadencji, argumentując, że dysponuje szerokimi uprawnieniami do ich wprowadzania bez zgody Kongresu. Jak podkreślił Reuters, żaden wcześniejszy prezydent USA nie skorzystał ani z sekcji 122, ani z ustawy IEEPA, by nałożyć cła.
Czytaj też: Trump grozi cłami "ze skutkiem natychmiastowym"
Sędziowie o "deficycie handlowym"
Podczas trwającej trzy godziny rozprawy panel trzech sędziów rozważał, jak należy definiować pojęcie "deficytu bilansu płatniczego".
Sędzia Timothy Stanceu, mianowany przez republikańskiego prezydenta George’a W. Busha, zakwestionował argument administracji Trumpa, że zwykły deficyt handlowy - sytuacja, w której kraj importuje więcej towarów, niż eksportuje, może sam w sobie stanowić podstawę do zastosowania ustawy z 1974 roku.
- Nie jesteśmy pewni, jak przełożyć rok 1974 na 2026, ale wiemy, że 'deficyt handlowy' nie był tym samym, co 'deficyt bilansu płatniczego - powiedział Stanceu.
Prawnik Departamentu Sprawiedliwości Brett Shumate odpowiedział, że amerykański deficyt handlowy przyczynia się do szerszego "deficytu bilansu płatniczego" i tworzy "poważny problem płatniczy" dla kraju.
Argumenty przeciwników ceł
Prawnicy reprezentujący stany oraz małe przedsiębiorstwa wskazywali, że cła opierają się na przestarzałych przepisach mających chronić dolara przed spadkiem wartości w latach 60. i 70., kiedy amerykańska waluta była wymienialna na złoto przechowywane w Fort Knox w stanie Kentucky.
Brian Marshall, prawnik reprezentujący stan Oregon, zauważył, że obecnie nie istnieje ryzyko, iż zagraniczni posiadacze dolarów wywołają "run" na złoto, czyli paniczne wykupowanie kruszcu. Przypomniał, że Stany Zjednoczone zakończyły międzynarodową wymienialność dolara na złoto w 1971 roku.
Marshall wezwał również sędziów, by zablokowali 10‑procentowe cła, zamiast pozwalać im wygasnąć po 150 dniach. Jak podkreślił, takie rozwiązanie uniemożliwiłoby prezydentowi Trumpowi utrzymywanie ceł w nieskończoność poprzez powoływanie się na różne ustawy.
- Jeśli mamy kolejne okresy, w których cła są stale utrzymywane, to jest problem - podkreślił Marshall.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/SAMUEL CORUM / POOL