Jutro rusza szczyt G20 w tureckim kurorcie. 600 km dalej toczy się wojna

Ze świata


Przywódcy dwudziestu najbogatszych krajów świata spotykają się w niedzielę w Antalyi na tureckim wybrzeżu. Oczekuje się, że ten szczyt G20 zdominują tematy konfliktu w Syrii, kryzysu migracyjnego i globalnego ocieplenia - przed konferencją klimatyczną w Paryżu.

W spotkaniu po przewodnictwem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana wezmą udział prezydent USA Barack Obama i prezydent Rosji Władimir Putin. Nie jest jednak przewidziana ich dwustronna rozmowa. Choć zwykle poświęcony sprawom gospodarczym, tym razem szczyt G20 mają zdominować aktualne światowe wyzwania polityczne. W tym przede wszystkim tocząca się 600 km od zamienionej w fortecę nadmorskiej Antalyi wojna w Syrii. W ciągu czterech lat pochłonęła ona już 250 tys. ofiar śmiertelnych, a miliony ludzi wygnała z domów. Przystąpienie Rosji do wojny pod koniec września jeszcze bardziej skomplikowało sytuację, a sporne kwestie, takie jak przyszły los prezydenta Baszara el-Asada czy też rozeznanie, które z ugrupowań z nim walczących zasługują na miano opozycji, a które są grupami terrorystycznymi, są dalekie od rozstrzygnięcia.

Turcja kluczem do konfliktu w Syrii

- Przełom jest bardzo mało prawdopodobny, ale członkowie G20 będą zapewne chcieli rozstać się pozytywnie, mając spójny pogląd co do strategii, którą należy wdrożyć - powiedział AFP Ozgur Unluhihisarcikli z think tanku German Marshall Fund. Umocniony zwycięstwem w wyborach parlamentarnych przed dwoma tygodniami prezydent Erdogan będzie zapewne próbował umocnić pozycję Turcji jako kraju kluczowego w rozwiązaniu konfliktu w Syrii. Oczekuje się, że będzie próbował przekonać innych przywódców do tureckiego pomysłu bezpiecznej strefy w północnej Syrii, wyłączonej z wszelkiej działalności zbrojnej, gdzie schronienie znajdą uchodźcy. Nie jest to jednak idea bezinteresowna - Turcja liczy dzięki temu na zahamowanie postępów w Syrii sił kurdyjskich, sprzymierzonych z Kurdami z Partii Pracy Kurdystanu (PKK), z którą rząd w Ankarze znowu walczy na tureckiej ziemi. Konflikt w Syrii wywołał największą od lat falę uchodźców. Turcja przyjęła ich już 2,2 mln, a nieradząca sobie z falą migrantów Unia liczy na zatrzymanie migrantów w Turcji i w krajach ościennych. Według danych unijnej agencji Frontex od początku roku do UE dostało się nielegalnie 1,2 mln osób. Ceną do zapłacenia jest pomoc finansowa dla Turcji, ale dotychczasowe unijne obietnice, w tym wynegocjowany turecko-unijny plan działań w sprawie uchodźców, Erdogan uważa za niewystarczające.

Fala uchodźców

- Ich (członków UE - PAP) gospodarka jest mocniejsza niż turecka, więc dlaczego zamykają swoje drzwi? - pytał prezydent w czwartek wieczorem na antenie CNN. - Od naszych sojuszników oczekujemy więcej wsparcia.

Wreszcie, nieco ponad dwa tygodnie przed rozpoczęciem konferencji klimatycznej w Paryżu, szczyt G20 będzie ostatnią okazją zbliżenia stanowisk najbardziej rozwiniętych krajów w sprawie walki z globalnym ociepleniem, co wymaga od krajów wyłożenia pieniędzy np. na inwestycje ograniczające emisje CO2 do atmosfery. Jeśli światowe negocjacje zakończą się sukcesem, w stolicy Francji zostanie zawarte w grudniu najbardziej ambitne porozumienie klimatyczne, które miałoby zacząć obowiązywać po 2020 roku i zastąpić protokół z Kioto, po tym gdy nie udało się porozumieć w tej sprawie w Kopenhadze w 2009 r. Społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej. Konferencja COP21 potrwa od 30 listopada do 11 grudnia. Szczyt w Antalyi będzie okazją do szeregu spotkań dwustronnych. Kreml zapowiedział, że Putin spotka się z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, brytyjskim premierem Davidem Cameronem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel, saudyjskim królem Salmanem, premierem Włoch Matteo Renzim, a także szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Niedzielno-poniedziałkowy szczyt zgromadzi ok. 13 tys. uczestników, do których trzeba dodać 2,5 tys. akredytowanych dziennikarzy oraz rzesze lobbystów z organizacji pozarządowych i świata biznesu. Ich bezpieczeństwa pilnować będzie 12 tys. policjantów i żandarmów. Na liczącej 30 kilometrów drodze z lotniska do kompleksu 30 hoteli, gdzie zatrzymają się uczestnicy szczytu, co 50 metrów rozstawiony będzie policjant. Szyby w hotelach wymieniono na kuloodporne, a w pilnowaniu całej strefy pomoże 350 kamer.

Autor: km / Źródło: PAP