Kluczowy rurociąg tymczasowo wyłączony. Arabia Saudyjska w trudnej sytuacji

rurociag shutterstock_322259750
Amerykańskie uderzenie w irański tankowiec (08.09)
Źródło wideo: Reuters, U.S. Central Command
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rurociąg Wschód-Zachód został tymczasowo wyłączony - przekazało saudyjskie ministerstwo energii. Sytuację gospodarczą królestwa dodatkowo komplikuje zajęcie jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego przez rebeliantów Huti, którzy zapowiadają blokadę cieśniny Bab al-Mandab dla saudyjskich tankowców.

Obiekt wyłączono po tym, jak w czwartek doszło do kilku ataków w rejonie Rijadu (stolica Arabii Saudyjskiej - red.) i Medyny. Jak podaje agencja Reuters powołując się na źródła w saudyjskim Ministerstwie Energii rurociąg został uszkodzony w kilku miejscach. Według relacji dziennikarzy agencji nad infrastrukturą przesyłową unosi się dym. Jak podały państwowe media, powołując się na źródło w saudyjskim ministerstwie energii, kilka osób odniosło obrażenia i otrzymało pomoc medyczną.

Doniesienia na podstawie zdjęć

Dzień wcześniej dubajski dziennik "Gulf News" podał, że ropociąg Wschód-Zachód mógł zostać zaatakowany przez jemeńskich rebeliantów Huti, na co wskazywały zdjęcia satelitarne i dane dotyczące wykrywania pożarów.

Według doniesień nad pustynnym obszarem na południowy wschód od Medyny, w pobliżu trasy rurociągu prowadzącej w kierunku Mahd ad-Dhahab, obserwowano dużą chmurę dymu.

Sposób na ominięcie cieśniny Ormuz

Rurociąg Wschód - Zachód pozwalał w ostatnich tygodniach Arabii Saudyjskiej omijać zaminowaną cieśninę Ormuz i przesyłać do portów do 5 mln baryłek ropy naftowej na dobę. Trwały przygotowania do uruchomienia rozbudowy, która zwiększyłaby przepustowość rury do 7 mln baryłek na dobę. W lipcu produkcja ropy w królestwie wzrosła z 7 do ponad 8 mln baryłek na dobę.

Arabia Saudyjska jest jednym z największych producentów ropy na świecie. Dostarcza prawie 60 proc. surowca importowanego przez polskie rafinerie.

Konflikt między Huti a Arabią Saudyjską gwałtownie się zaostrza. Reuters podał, powołując się na źródła wojskowe, że wspierani przez Iran bojownicy Huti przejęli w czwartek kontrolę nad jemeńskim portem Mokha (alternatywna pisownia: Mocha) i ruszyli dalej wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego w kierunku strategicznych wysp. Źródła rządowe w Jemenie potwierdzają, że rebelianci kontrolują główne punkty wybrzeża Morza Czerwonego w tym przyczółki, które pozwalają ostrzeliwać statki handlowe przechodzące przez cieśninę Bab al-Mandab z wykorzystaniem taniej i łatwo dostępnej zwykłej artylerii. Huti zapowiedzieli w czwartek, że statki handlowe innych krajów będą mogły przepływać przez cieśninę bez przeszkód.

Źródło: Reuters
Zobacz także: