Po co rekomendacja "T"?

Rekomendacja T już jest. I chociaż zacznie obowiązywać dopiero za pół roku to już dziś wiadomo, że w znaczny sposób ograniczy możliwości zaciągania kredytów. To poważny cios dla banków - uważają przedstawiciele branży. Ich zdaniem akcja kredytowa spadnie o 30 procent, negatywne skutki wprowadzenia przepisów odczują najmniej zamożni. Innego zdania jest jednak KNF, który rekomendację wprowadza. 
W programie "Dzień na rynkach" rozmowa z przewodniczącym KNF, Stanisławem Kluzą.
Po co rekomendacja "T"?
Źródło: tvn
Rekomendacja T już jest. I chociaż zacznie obowiązywać dopiero za pół roku to już dziś wiadomo, że w znaczny sposób ograniczy możliwości zaciągania kredytów. To poważny cios dla banków - uważają przedstawiciele branży. Ich zdaniem akcja kredytowa spadnie o 30 procent, negatywne skutki wprowadzenia przepisów odczują najmniej zamożni. Innego zdania jest jednak KNF, który rekomendację wprowadza. W programie "Dzień na rynkach" rozmowa z przewodniczącym KNF, Stanisławem Kluzą.

Rekomendacja T już jest. I chociaż zacznie obowiązywać dopiero za pół roku to już dziś wiadomo, że w znaczny sposób ograniczy możliwości zaciągania kredytów. To poważny cios dla banków - uważają przedstawiciele branży. Ich zdaniem akcja kredytowa spadnie o 30 procent, negatywne skutki wprowadzenia przepisów odczują najmniej zamożni. Innego zdania jest jednak KNF, który rekomendację wprowadza.

W programie "Dzień na rynkach" rozmowa z przewodniczącym KNF, Stanisławem Kluzą.

Autor: tvn

Zobacz także: