Magazyny w Cushing zapewniają dostawy ropy naftowej w USA. Stamtąd amerykańska ropa West Texas jest przesyłana rurociągami do rafinerii w całym kraju. W normalnych czasach Cushing przechowuje około 40 mln baryłek ropy, a wydajność magazynów sięga 75 milionów. Jednak według Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) obecne zapasy Cushing wynoszą 21,6 mln baryłek.
USA ratuje globalny kryzys naftowy
Kiedy rezerwy spadają poniżej 20 mln, ze zbiorników nie da się wiele uzyskać: zawierają już głównie bezużyteczny osad.
W Cushing kończy się ropa, ponieważ Ameryka stała się ostatnią deską ratunku dla regionów świata, które zazwyczaj zaopatrują się w ropę i paliwo z Bliskiego Wschodu. Popyt na amerykańską ropę wzrósł do rekordowego poziomu podczas wojny z Iranem, a surowa ropa wypływa z Cushing szybciej, niż amerykańscy producenci mogą uzupełniać zapasy.
Zapasy ropy naftowej w najbogatszych krajach świata kurczą się o 6,3 mln baryłek dziennie i według danych EIA wynoszą zaledwie 2,6 mld baryłek. To zaledwie 100 mln baryłek powyżej poziomu stresu operacyjnego - powiedział CNN David Oxley, główny ekonomista ds. surowców w Capital Economics.
Wejście w strefę zagrożenia w miesiąc
Zapasu ropy naftowej nie da się zużyć do ostatniej kropli, jak w samochodzie. Poniżej pewnego progu rurociągi nie są w stanie utrzymać ciśnienia, a rafinerie nie mogą dostarczać odbiorcom produktów.
Przy tak szybkim zużywaniu się zapasów światowy rynek ropy naftowej może wejść w strefę zagrożenia w ciągu miesiąca. Nawet drobny problem może wywołać panikę na rynku. Ceny mogą stać się niezwykle zmienne z dnia na dzień, a wyciek z rurociągu, pożar rafinerii lub nawet niekorzystne warunki pogodowe mogą znacznie podnieść ceny ropy i gazu.
Za każdym razem, gdy poziom ropy magazynowanej w Cushing zbliżał się do minimów operacyjnych, ceny paliw osiągały historyczne maksima: tak było w 2008, 2022, 2023 roku - podkreśliła stacja, dodając, że to samo może ponownie wydarzyć się w ciągu kilku tygodni.
- W tej chwili bijemy na alarm - stwierdził Mike Sommers, prezes Amerykańskiego Instytutu Naftowego.
- Niespotykane poziomy zapasów osiągają punkt krytyczny - powiedział Neil Chapman, wiceprezes ExxonMobil, podczas konferencji w Nowym Jorku w końcu maja. - Kiedy osiągniecie ten punkt, ceny gwałtownie wzrosną - dodał.
- Ropa naftowa może dziś z łatwością przekroczyć 90 dolarów, zmierzając w kierunku 140–160 dolarów za baryłkę w nadchodzących miesiącach, a cena gazu może przekroczyć pięć dolarów, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni otwarta - powiedział David Oxley z Capital Economics.
Zawirowania na rynku ropy
Kryzys na globalnym rynku paliwowym wybuchł po tym, jak 28 lutego Izrael i USA zaatakowały Iran, przez co w odwecie Teheran zablokował cieśninę Ormuz. Wcześniej tą trasą transportowano jedną piątą światowych dostaw paliw. Ceny ropy gwałtownie wzrosły od tamtej pory, a wahania nie ustępują. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział podpisanie porozumienia z Iranem w niedzielę, jednak rzecznik irańskiej dyplomacji zaprzeczył tym doniesieniom. Obecnie ceny ropy Brent oraz WTI oscylują na poziomie odpowiednio 87,33 dolarów za baryłkę oraz 84,88 dolarów za baryłkę.