Innowacyjne pociągi wjadą na polskie tory. "Pojadą 250 km/h"

Z kraju

Furgalski: ten tabor nie będzie jechał poniżej 160 km/hTVN24 BiS
wideo 2/4

My nie wyprodukujemy pociągu, który będzie jechał 350 czy 500 kilometrów na godzinę, bo po prostu nie mamy takich zdolności, kadry inżynierskiej oraz potrzeb. Na pewno nie staniemy się również eksporterem takich pociągów - powiedział w programie "Biznes dla Ludzi" Adrian Furgalski z Zespołu Doradców TOR. Skomentował w ten sposób podpisanie przez PKP Intercity listu intencyjnego z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w sprawie stworzenia innowacyjnych pociągów.

Program Luxtorpeda 2.0, którego celem jest stworzenie innowacyjnych pojazdów szynowych, jest jednym z flagowych projektów służących realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przyjętej w 2017 roku przez rząd.

Wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel ocenił, że jeżeli wszystko dobrze pójdzie, pociągi Luxtorpeda mogą pojawić się na torach za 4-5 lat.

- Docelowo do 2030 roku PKP Intercity chcą kupić 52 lokomotywy elektryczne, 38 nowe elektrycznie zespoły trakcyjne oraz pociągi push-pull, które do tej pory sprowadzaliśmy z zagranicy - mówił Furgalski.

Jaka prędkość?

Jak dodał, ten tabor na pewno nie będzie poruszał się mniej niż 160 kilometrów na godzinę. - Prawdopodobnie będzie to maksimum 230-250 kilometrów na godzinę. To w Polsce wystarczy. I tak będzie szybciej niż teraz. Kolej będzie bardziej atrakcyjna i konkurencyjna w stosunku do autostrad i dróg ekspresowych - wyjaśniał gość programu "Biznes dla Ludzi". Pytany, czy nie lepiej kupować z zagranicy zamiast budować własne pociągi, Furgalski odpowiedział: "Tutaj chodzi o to, aby rozwijać naukę polską i kadrę inżynierską. Część pociągów oczywiście kupimy, bo nie będziemy czekać 4-5 lat, aż coś się stworzy w fabrykach".

Pobić rekord

Luxtorpeda 2.0 to nawiązanie do pociągu, który wzbudzał zachwyt w latach 30. XX wieku. Do ówczesnej Luxtorpedy do dziś należy rekord czasu przejazdu na trasie Kraków - Zakopane (2 godziny 18 minut). - Gdyby tak dzisiaj było, to ja bym się nie martwił, że mamy takie korki na Zakopiance - stwierdził Furgalski.

Jak mówił, lata 30. ubiegłego wieku były najlepszym czasem naszej kolei. - Były inwestycje, punktualność i, co podkreślają kolejarze, obowiązek służby - tłumaczył.

Zdaniem Furgalskiego zaniedbaliśmy infrastrukturę kolejową i stąd liczne ograniczenia. - Pociągi do Zakopanego jadą wężykami. Część prac już się zakończyła, część jest w trakcie - mówił.

Autor: tol / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock