Majówka i urlop na żądanie. Prawnik wyjaśnia

Z kraju

Urlop na żądanie. Pracodawca może odmówićTVN24 BiS
wideo 2/3

Czy szef może nie udzielić nam urlopu na żądanie? Czy może nas z urlopu odwołać? I czy musimy odbierać od pracodawcy telefon podczas wypoczynku? Na te pytania w TVN24 BiS odpowiadała Zuzanna Rosner-Laskorzyńska, radca prawny z Kancelarii Raczkowski Paruch.

Wielkimi krokami zbliża się majówka, a wraz z nią długi weekend, który można przedłużyć nawet do 9 dni. Aby tyle odpoczywać, wystarczy wziąć trzy dni urlopu (29-30 kwietnia oraz 2 maja).

Najlepszą sytuacją jest zaplanowanie wolnego na majówkę wcześniej. Jednak, jeśli chęć wyjazdu pojawi się w ostatniej chwili, możemy skorzystać z urlopu na żądanie.

Zgodnie z Kodeksem pracy w ciągu roku przysługują pracownikowi maksymalnie cztery dni takiego urlopu (jako część przysługującego wymiaru urlopu wypoczynkowego). Jak wyjaśnia Państwowa Inspekcja Pracy, "urlop na żądanie może być wykorzystany jednorazowo lub w częściach". Przepisy przewidują, że pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

Szef może odmówić

Trzeba jednak pamiętać, że pracodawca, w szczególnych sytuacjach, może nie udzielić urlopu na żądanie mimo, że co do zasady ma taki obowiązek.

- Szczególne sytuacje zdarzają się w przypadku majówek i przerw międzyświątecznych, kiedy nagle z pomysłem wzięcia urlopu na żądanie występuje cała załoga albo pół działu - mówiła w programie "Biznes dla Ludzi" w TVN24 BiS Zuzanna Rosner-Laskorzyńska, radca prawny z Kancelarii Raczkowski Paruch.

Majówka 2019 - kalendarz

- Wtedy istnieje ryzyko, że jeżeli wszyscy sobie pójdą na ten urlop, to pracodawcy to sparaliżuje pracę albo bardzo ją utrudni. W takiej sytuacji pracodawca może odmówić wzięcia urlopu na żądanie. To się zdarza rzadko, ale się zdarza - dodała.

Zuzanna Rosner-Laskorzyńska zaznaczyła, że pracownik, który mimo nieudzielenia urlopu na żądanie, zdecydował się nie pojawić w pracy, musi liczyć się z wypowiedzeniem umowy lub nawet dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy. - To jest tak naprawdę nieusprawiedliwiona nieobecność - wyjaśniała Rosner-Laskorzyńska.

Telefon z firmy

Należy też pamiętać, że w wyjątkowych przypadkach pracodawca może "ściągnąć" pracownika z urlopu. - Okoliczności, które sprawiają, że pracownik ma wrócić, muszą być nagłe w takim sensie, że nie były one wiadome pracodawcy przed rozpoczęciem urlopu przez pracownika. Jeśli rzeczywiście stałoby się coś nieprzewidywanego, na przykład jakaś awaria czy nagła choroba osoby, która zastępowała pracownika, to pracodawca może nas z urlopu ściągnąć, jeżeli uda mu się do niego dodzwonić - zaznaczyła. Pytana, czy pracownik musi pozostać na urlopie "pod telefonem" odpowiedziała, że "nie ma takiej wyraźniej podstawy".

- Z drugiej strony można to uzasadnić dobrem zakładu pracy. Można to uzasadnić w przypadku pracowników kadry kierowniczej, pracowników kluczowych albo jeżeli taki kontakt z pracownikiem jest istotny z punktu widzenia zakładu pracy. Dobrze to uregulować w regulaminie pracy, umowie o pracę tak, żeby obie strony miały pewność - powiedziała Rosner-Laskorzyńska.

Autor: tol / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock