12 listopada wolny od pracy, ale nie dla wszystkich. "Święto dla wybranych"

Z kraju

12 listopada będzie dniem wolnym?
wideo 2/3

W tym roku 12 listopada będzie dniem wolnym od pracy - zdecydował Sejm. Mogłoby się wydawać, że ta informacja ucieszy wszystkich Polaków. Zmiany wywołują jednak kontrowersje zarówno wśród związkowców, jak i przedsiębiorców, chociaż z zupełnie odmiennych powodów.

We wtorek Sejm przyjął ustawę o święcie narodowym z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt został złożony do Sejmu przez posłów PiS w poniedziałek. Zgodnie z uchwaloną ustawą 12 listopada 2018 r. ma być uroczystym świętem narodowym i dniem wolnym od pracy. Projekt trafi jeszcze do Senatu, a następnie do prezydenta.

12 listopada wolny nie dla wszystkich

Wolnym dniem nie będą mogli cieszyć się jednak wszyscy. W projekcie ustawy wnioskodawcy wskazali, że w dniu 12 listopada nie obowiązują zasady dotyczące ograniczenia handlu. Zapis ten krytykuje przedstawiciel związków. - Nie może to być święto dla wybranych. Powinni pracować tylko ci, których praca w tym dniu jest absolutnie konieczna – powiedział w rozmowie z tvn24bis.pl Alfred Bujara, szef sekcji handlu NSZZ Solidarność.

- Będziemy wnioskować o usunięcie tego trzeciego punktu z tej ustawy, nie wyobrażam sobie, żeby pracownicy handlu byli traktowani jak gorsza grupa zawodowa – zapowiedział.

Pracodawcy: posłowie się z nami nie liczą

Zapisy nowej ustawy skrytykowała też zrzeszająca przedsiębiorców Konfederacja Lewiatan. – To co nas najbardziej zirytowało, to fakt, że posłowie się z nami nie liczą. Mam takie wrażenie, jakby oni żyli na innej planecie i nie wiedzieli, co to znaczy planowanie w firmach – powiedział w rozmowie z tvn24bis.pl doradca zarządu Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz.

– Gdybyśmy dostali taką informację w zeszłym roku, to byśmy sobie ten dzień wolny zaplanowali – zaznaczył Mordasewicz. Jak dodaje ekspert, "zmiany odczują też pracownicy rozliczani na akord, czy według stawki godzinowej". – Otrzymają niższe wynagrodzenia – zaznaczył.

Zmiany a sprawy urzędowe

W poniedziałek 12 listopada nie będziemy mogli też załatwić spraw w urzędzie. - Sądzę, że wpływ ustawy na urzędy będzie niewielki, nie ma tam przecież produkcji. Może to zakłócić pewien rytm, o tyle, że w wielu urzędach poniedziałek jest dniem załatwiania interesantów. Więc ci, którzy nie chcą załatwić sprawy związanej z jakąś decyzją, opłatą, tylko sprawę o charakterze interwencyjnym będą mogli przyjść dopiero za tydzień – stwierdził w rozmowie z tvn24bis.pl dyrektor biura Związku Miast Polskich Andrzej Porawski.

Autorzy projektu: zmiany dotkną tylko sektory przemysłu i budownictwa

Według autorów ustawy proponowane zmiany "dotkną tylko sektory przemysłu i budownictwa".

"Symulacje przeprowadzane przy takich założeniach wskazują, że jeden dzień wolny od pracy powoduje średnio spadek wielkości produkcji w miesiącu o około 2,5 proc. Miesięczny spadek produkcji sprzedanej przemysłu o około 2,5 proc. oznacza jej spadek w skali roku o około 0,2 proc. " – czytamy w uzasadnieniu do ustawy.

Posłanka PO: ustawa to kolejny bubel prawny

Podczas dyskusji nad projektem w pierwszym czytaniu kluby poselskie PO, PSL-UED, Kukiz'15, Nowoczesna zapowiedziały, że nie poprą proponowanego projektu ustawy. Klub PiS opowiedział się za przyjęciem projektu.

Posłanka PO Joanna Frydrych zapowiedziała, że klub PO nie poprze proponowanego projektu ustawy. - Ta ustawa to kolejny bubel prawny i jest nieprzemyślana – powiedziała. Jej zdaniem projekt ustawy "nie trafia do wszystkich pracowników, uderza przedsiębiorców i dzieli Polaków święto na dla wybranych ".

Również klub Nowoczesna nie poparł projektu. Jak zaznaczył poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz, "wszystkie badania i obliczenia wskazują, że jeden dzień wolny od pracy to strata dla gospodarki rzędu 6,5 mld zł, czyli 0,3 proc PKB". - Proponujecie rozwiązanie, które ja odbieram jako bonus dla wyborców PiS-u za to, żeby w drugiej turze wyborów zagłosowało na przedstawicieli PiS. My się nie damy na to oszukać - mówił Meysztowicz do wnioskodawców.

Przedstawicielka wnioskodawców, posłanka PiS Elżbieta Kruk zwróciła uwagę, że "w tym roku 11 listopada przypada w niedzielę i stąd niniejsza epizodyczna ustawa". - 11 listopada jest zwyczajowo dniem wolnym od pracy. Ustanowienie 12 listopada tego roku wolnym nie wpłynie zatem istotnie na wzrost gospodarczy do lat poprzednich. Projekt natomiast wywołuje pozytywne skutki społeczne - dodała.

Autor: mp / Źródło: tvn24bis, PAP

Raporty: