Jest koniec grudnia 2023 roku. W mediach społecznościowych pojawiają się informacje o dużych zakłóceniach sygnału GPS. Reaguje m.in. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która wydaje ostrzeżenie dla pilotów.
Problemy pojawiają się zresztą regularnie i potencjalnie mogą dotyczyć bardzo wielu obywateli, bo odbiornik GPS jest przecież w każdym smartfonie, a także nowszych autach.
Były przypadki, kiedy kierowcy widzieli samochody "pływające" na środku Zatoki Puckiej, a w rzeczywistości zaparkowane np. w Juracie czy Helu.
"To nie są przypadkowe incydenty"
- Zakłócenia występują właściwie codziennie od lutego 2022 roku - informuje w rozmowie z TVN24+ analityczka do spraw bezpieczeństwa Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) Aleksandra Kozioł. Czyli od momentu rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę.
- Skala, regularność i zasięg zakłóceń wskazują, że nie są to przypadkowe incydenty, ale systemowe działanie Rosji - dodaje ekspertka.
PISM opublikował pod koniec maja "Białą księgę rosyjskich aktów sabotażu i dywersji wobec członków Rady Państw Morza Bałtyckiego". Raport opisuje nasilające się działania hybrydowe Rosji.
Od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę można zaobserwować codzienne zakłócenia sygnału GNSS. W latach 2022-2024 koncentrowały się one głównie w państwach wschodniego Bałtyku: Finlandii, Estonii (zwłaszcza w Zatoce Fińskiej), Łotwie, Litwie i Polsce. Zakłócenia często występowały także na północy Norwegii. Od drugiej połowy 2024 r. przyjęły one szerszy wymiar i objęły także Szwecję, Danię, a okresowo również Niemcy.Biała księga rosyjskich aktów sabotażu i dywersji wobec członków Rady Państw Morza Bałtyckiego
- Zakłócenia wyraźnie się nasiliły od połowy 2024 roku, obejmując jeszcze większą część regionu - wyjaśnia Kozioł.