Altman odpiera zarzuty o wysokie koszty AI: wytrenowanie człowieka też wymaga dużo energii

Sam Altman
Prof. Przegalińska: sztuczna inteligencja to technologia, która może wnioskować
Źródło: TVN24
Szef OpenAI Sam Altman odrzuca zarzuty o nadmierne zużycie wody przez AI, nazywając je "fałszywymi". Podkreśla, że w dyskusji o energii należy brać pod uwagę także koszty funkcjonowania człowieka. Jego wypowiedzi wywołały debatę w czasie rosnących inwestycji w centra danych.

Sam Altman zabrał głos w wywiadzie dla "The Indian Express", odnosząc się do krytyki dotyczącej zużycia energii i wody przez sztuczną inteligencję. W sieci pojawiały się twierdzenia, że pojedyncze zapytanie do ChatGPT wymaga zużycia wielu litrów wody.

- To całkowita nieprawda, zupełne szaleństwo - powiedział. Dodał, że takie tezy "nie mają żadnego związku z rzeczywistością".

Tradycyjnie centra danych wykorzystują duże ilości wody do chłodzenia komponentów elektrycznych i zapobiegania przegrzewaniu. Część nowych obiektów odchodzi jednak od technologii opartych na wodzie.

Mimo poprawy efektywności raport firm Xylem i Global Water Intelligence wskazuje, że w ciągu najbliższych 25 lat pobór wody do chłodzenia może wzrosnąć ponad trzykrotnie wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową.

"Wytrenowanie człowieka też wymaga dużo energii"

Altman przyznał, że całkowite zużycie energii przez AI jest uzasadnionym tematem debaty.

- Nie w przeliczeniu na jedno zapytanie, ale łącznie – ponieważ świat korzysta z tak dużej ilości AI… i musimy bardzo szybko przejść na energię jądrową, wiatrową i słoneczną - zaznaczył.

Szef OpenAI polemizował też z wcześniejszymi wypowiedziami współzałożyciela Microsoftu Billa Gatesa, który wskazywał, że efektywność ludzkiego mózgu dowodzi, iż AI może z czasem stać się bardziej energooszczędna.

- Jedną z rzeczy, które w tym porównaniu są zawsze nieuczciwe, jest to, że ludzie mówią o tym, ile energii potrzeba do wytrenowania modelu AI… Ale wytrenowanie człowieka też wymaga dużo energii - stwierdził Altman.

- To około 20 lat życia i całe jedzenie, które zjadasz w tym czasie, zanim staniesz się mądry - dodał.

Altman podkreślił, że właściwe porównanie powinno dotyczyć energii potrzebnej do udzielenia odpowiedzi przez już wytrenowany model.

- Uczciwe porównanie polega na tym, by zadać pytanie: ile energii potrzeba, aby wytrenowany już model ChatGPT udzielił odpowiedzi, a ile zużywa w tym samym czasie człowiek. Jeśli mierzyć to w ten sposób, wszystko wskazuje na to, że sztuczna inteligencja prawdopodobnie już dorównała człowiekowi pod względem efektywności energetycznej - zaznaczył.

Proces, o którym mówił, to tzw. wnioskowanie - wykorzystanie już wytrenowanego modelu do generowania nowych odpowiedzi. Jest ono zazwyczaj znacznie mniej energochłonne niż samo trenowanie.

Sam Altman na AI Impact Summit w Delhi
Sam Altman
Źródło: RAJAT GUPTA/EPA/PAP

Krytyka porównania AI do człowieka

Wypowiedzi Altmana, zwłaszcza porównanie AI do człowieka, wywołały debatę w internecie w czasie rosnących obaw o wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy.

Sridhar Vembu, współzałożyciel i główny naukowiec indyjskiej firmy Zoho Corporation, obecny na szczycie, skrytykował takie zestawienie.

"Nie chcę świata, w którym zrównujemy kawałek technologii z istotą ludzką" - napisał miliarder w serwisie X.

Rosnące zużycie energii i opór społeczny

Dyskusja toczy się w momencie, gdy rządy i firmy inwestują miliardy dolarów w nowe centra danych, by sprostać zapotrzebowaniu systemów AI.

Według majowego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego zużycie energii elektrycznej przez centra danych na świecie w 2023 roku osiągnęło poziom porównywalny z Niemcami lub Francją - krótko po uruchomieniu przełomowego modelu ChatGPT.

Część rządów przyspiesza procedury zatwierdzania nowych źródeł taniej energii, co - jak ostrzegają niektórzy ekolodzy - może kolidować z globalnymi celami neutralności klimatycznej.

W Stanach Zjednoczonych lokalne społeczności sprzeciwiają się inwestycjom, obawiając się przeciążenia sieci energetycznych i wzrostu kosztów prądu. W ubiegłym tygodniu rada miasta San Marcos w Teksasie odrzuciła projekt budowy centrum danych o wartości 1,5 mld dolarów po miesiącach publicznych protestów.

W odpowiedzi na krytykę liderzy branży technologicznej, w tym Altman, wskazują, że rozwój centrów danych wymaga zwiększenia produkcji energii z różnych źródeł, w tym odnawialnych i jądrowych.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Jan Sowa/ams

Zobacz także: