- Afera węglowa rządu pana Morawieckiego jest faktem. W zeszłym tygodniu RARS zdecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w tym zakresie dotyczącego doprowadzenia do strat gigantycznych rozmiarów – mówił na konferencji w KPRM szef MSWiA.
Dodał, że zawiadomienie jeszcze w poniedziałek będzie uzupełnione o inne osoby, które mogły być zaangażowane w ten proceder.
"Afera węglowa" w Polsce
Kierwiński przypomniał, że chodzi o rok 2022, kiedy w związku z potrzebą dostarczenia węgla gospodarstwom indywidualnym zapadły dwie decyzje ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, aby kupić ten węgiel.
Szef MSWiA dodał, że 54 proc. kupionego wtedy węgla pochodziło z Kazachstanu, 31 proc. z Kolumbii, a 14 proc. z Australii.
W ocenie szefa MSWiA wątpliwości budzą również pośrednicy, od których kupowano węgiel. - Informowały o tym nawet służby rządzone przez nominatów PiS-owskich. Wiedziano także, wszystko na to wskazuje, jaki węgiel został kupiony, że nie spełnia warunków. A jednak ktoś ten węgiel odebrał, ktoś podpisał protokół odbioru, czym naraził skarb państwa na gigantyczną stratę - mówił.
Szef MSWiA przekazał ponadto, że list intencyjny ws. zakupu węgla z jedną z firm podpisano w styczniu 2022 r., podczas gdy formalna decyzja o utworzeniu rezerwy zapadła w maju 2022 r. - Trudno tutaj mówić o przypadku. To wygląda jak celowe działanie, na którym ktoś miał po prostu zarobić - powiedział.
Jak poinformował na konferencji wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański, który nadzoruje RARS, w 2022 roku dokonano wyboru czterech firm "na zasadzie indywidualnych negocjacji". Dodał, że w stosunku do dwóch firm były informacje, że są niewiarygodne oraz że mogą mieć powiązania z rynkiem rosyjskim.
- Dla kilku z tych firm agencja, żeby ułatwić możliwość transakcji, dokonała przelania całej kwoty, zanim węgiel został kupiony. Firma otrzymała zaliczkę, żeby mogła dokonywać zakupu węgla - mówił Szczepański.
- Łącznie na te 750 tys. ton węgla wydatkowane jest ponad 1,3 mld zł. Tylko jest jeden zasadniczy problem. Ten węgiel nie spełniał norm - podkreślił Kierwiński.
Zawiadomienie do prokuratury w sprawie "afery węglowej"
Jak czytamy w komunikacie MSWiA: "Śledztwo skupia się na decyzjach ówczesnego premiera z maja i lipca 2022 roku o utworzeniu rezerw strategicznych, choć ustalenia wskazują, że zobowiązanie wobec wybranej firmy podejmowano już w styczniu 2022 roku. Łącznie na zakup ponad 750 tysięcy ton surowca wydano ponad 1,3 miliarda złotych, z czego aż 900 milionów złotych pochodziło z funduszu przeznaczonego na budowę dróg gminnych". Resort podkreśla, że "zamiast korzystać z zasobów krajowego górnictwa, gdzie tona węgla była o połowę tańsza, zdecydowano się na kosztowny import od prywatnych pośredników z krajów postsowieckich, często powiązanych z rynkiem wschodnim".
Z kolei szef KPRM Jan Grabiec podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przypomniał, że w 2022 r. na skutek embarga na rosyjski węgiel ceny tego surowca "wystrzeliły astronomicznie", a zwykli mieszkańcy - jak przekonywał minister - nie byli w stanie zabezpieczyć zapasów węgla, które pozwoliłyby przetrwać zimę.
- Tak jak w przypadku wielu kryzysów, podobnie jak np. pandemia, stał się okazją do przekrętu, do wielkiego skoku na kasę, do - tak naprawdę - okradania Polski - stwierdził Grabiec. Jego zdaniem, efektem "jest ogromne zamieszanie, którego skutki odczuwamy do dzisiaj".
Grabiec: sprowadzano węgiel z całego świata
Dodał, że pierwszym aspektem decyzji z 2022 r. jest sam zakup węgla. W ocenie Grabca "zamiast dbać o wydobywanie polskiego węgla, sprowadzano węgiel z całego świata".
- Decyzją premiera Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych miała sprowadzić 750 tysięcy ton węgla. Okazało się, że ten węgiel nie nadawał się do użytku indywidualnego przez tych, do których miał trafić. Zalega on właściwie na składach opłacanych przez RARS do dzisiaj - powiedział minister.
Drugim aspektem tej sytuacji miała być decyzja, by PKP Cargo "zerwała dotychczasowe umowy z dostawcami realizowane przez spółkę i przez kolejny rok, kilka miesięcy woziła głównie węgiel". Jak dodał, PKP Cargo szacuje, że na tej decyzji straciło 1,5 mld zł.
Drogi miał, a nie węgiel
Minister Kierwiński poinformował, że w grudniu 2025 r. RARS zdecydowała się przeanalizować zdolności do użytkowania zalegającego w magazynach węgla przez polskie przedsiębiorstwa i odbiorców indywidualnych.
- Okazało się, że prawie 40 procent tego węgla to jest miał, niespełniający żadnych warunków specyfikacji - mówił.
Powołując się na ekspertów, przekazał, że po sprzedaży węgla uda się odzyskać jedynie 300 mln zł wydanej na węgiel kwoty.
- Prawie miliard złotych może być bezpowrotną stratą budżetu państwa - ocenił.
Opracowała Alicja Skiba/ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Artur_Nyk/Shutterstock