Skradziono setki milionów w kryptowalucie. Trop prowadzi do Korei Północnej

Nazywają siebie "etycznymi cyberwojownikami". Hakerzy z całego świata za darmo wspierają Ukrainę
Korea Północna. Kim Dzong Un i Kim Dzu Ae nadzorowali testy rakiet balistycznych
Źródło: Reuters, PAP/EPA/KCNA
Według AFP grupa hakerska Lazarus może stać za kradzieżą kryptowalut o wartości 290 milionów dolarów. Do cyberataku doszło w miniony weekend i był on wymierzony w platformę zdecentralizowanych finansów KelpDAO. To największy incydent tego typu od początku roku, jeśli chodzi o skalę skradzionych środków.

Atak na platformę KelpDAO był możliwy dzięki przejęciu kontroli nad dwoma serwerami partnerskiej aplikacji LayerZero. Hakerom udało się wyprowadzić tokeny powiązane z Ethereum, drugą największą kryptowalutą na świecie.

Trop prowadzi do Korei Północnej

Firma LayerZero w oświadczeniu potwierdziła stratę i wskazała na prawdopodobnego sprawcę. "Z wstępnych ustaleń wynika, że za atakiem stoi wysoce zaawansowany podmiot państwowy, prawdopodobnie północnokoreańska grupa Lazarus" - czytamy w komunikacie firmy.

Lazarus Group (Grupa Łazarza) to elitarna jednostka hakerska powiązana z Biurem ds. Rozpoznania Ogólnego, główną agencją wywiadowczą Korei Północnej. Według ekspertów tylko Lazarus dysponuje wiedzą i zasobami do przeprowadzenia tak skomplikowanego cyberataku jak ten na KelpDAO.

Według raportu ONZ z 2024 r., Korea Północna od 2017 r. ukradła ok. 3,6 miliarda dolarów w kryptowalutach, a w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. dodatkowo 1,65 miliarda dolarów, aby finansować swój program zbrojeń jądrowych. Reżim w Pjongjangu wielokrotnie zaprzeczał zaangażowaniu w przestępstwa cybernetyczne lub kradzieże kryptowalut.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: