Statki dla Polski budowane w Chinach

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24PŻM kupuje statki na całym świecie, ale głównie w Chinach

W dniu, gdy przez Sejm przetacza się burza dotycząca możliwej upadłości polskich stoczni, nadeszła informacja o położeniu stępki pod pierwszy z serii ośmiu masowców o nośności 30 tys. DWT każdy. Statki dla Polskiej Żeglugi Morskiej buduje chińska stocznia Mingde.

Pierwszy budowany statek będzie nosił nazwę m/s „Miedwie”. Do eksploatacji ma wejść latem przyszłego roku.

Jest przeznaczony do żeglugi na Wielkich Jeziorach Amerykańskich, stąd jego specjalne wymiary, przystosowane do skomplikowanego układu śluz: długość 190 m, szerokość 23.60 m, zanurzenie 14.60 m. Jednostka będzie wyposażona w silnik Wartsilii.

Dlaczego nie w Szczecinie lub Gdańsku?

- Masowców wielkości 30.000 dwt., tzw. „jeziorowców”, nie budują stocznie europejskie. Ich budową nie była również zainteresowana żadna z polskich stoczni – wyjaśnia rzecznik szczecińskej PŻM Krzysztof Gogol.

Polska Żegluga Morska jest - obok kanadyjskiego armatora Fednav - czołową firmą zawijającą statkami oceanicznymi do portów na Wielkich Jeziorach Amerykańskich. Szczeciński armator wozi tam głównie wyroby stalowe z Holandii (na potrzeby amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego), natomiast w powrotnych rejsach do Europy transportuje głównie zboże i produkty rolne. Obecnie pływają tam dwie grupy statków PŻM: typu „Ziemia” (np. m/s Ziemia Zamojska”) oraz typu „Isa”. Budowane obecnie w stoczni Mingde „jeziorowce” mają w przyszłości zastąpić statki typu „Ziemia”.

PŻM odmładza swoja flotę. W latach 2008-2013 odbierze z kilku chińskich stoczni, stoczni w Japonii i Stoczni Szczecińskiej Nowa łącznie 36 jednostek. 30 z nich będzie budowanych w Chinach, cztery w Japonii, a dwie w Szczecinie.

Pytany dlaczego polskie stocznie nie są zainteresowane budową jednostek dla PŻM, rzecznik firmy powiedział, że w Polsce i Europie nie buduje się już w zasadzie masowców. - To proste w konstrukcji statki budowane głównie ze stali, a ona jest znacznie tańsza na Dalekim Wschodzie. Poza tym europejskie zakłady wyspecjalizowały się w jednostkach bardziej skomplikowanych i droższych – dodał.

Szczeciński potentat

PŻM to największy polski armator. Jego flotę stanowi ponad 70 jednostek o łącznej nośności ponad 2 mln dwt. Przeważają masowce, ale jest też kilka promów zarządzanych przez spółkę Unity Line, należącą do PŻM. Firma zatrudnia ok. 3 tys. osób; ponad 2,3 tys. pracuje na morzu.

Stocznia Mingde powstała w październiku 2004 roku i jest całkowicie prywatna. Do tej pory zbudowała już statki za łącznie 200 mln USD. Jej obecnymi klientami, oprócz szczecińskiego zakładu, są armatorzy m.in. z Norwegii, Niemiec, Danii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Stocznia buduje - obok masowców - także chemikaliowce, promy samochodowe oraz statki specjalistyczne. Posiada trzy pochylnie o długości 150 m, 180 m i 220 m. Zatrudnia trzy tysiące osób.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24