W poniedziałek Tygodnik Solidarność - Tysol.pl poinformował, że tyska fabryka FCA Poland, należąca do koncernu Stellantis, likwiduje trzecią zmianę, co oznacza, że pracę straci 740 osób.
"Potwierdzam, że zakład w Tychach reorganizuje model operacyjny odpowiadając w ten sposób na trudną sytuację na europejskim rynku motoryzacyjnym" - przekazała redakcji biznesowej tvn24.pl Agnieszka Brania, rzeczniczka prasowa fabryk Stellantis w Polsce.
Koncern Stellantis, jest właścicielem takich marek samochodowych jak Peugeot, Citroen, Opel czy Fiat. W Tychach produkuje między innymi modele Alfa Romeo Junior, Jeep Avenger i Fiat 600.
"Wiąże się to niestety również z koniecznością redukcji miejsc pracy"
Jak wyjaśniła rzecznika prasowa koncernu, sytuacja na rynku "zmusza producentów do dostosowania poziomu produkcji do poziomów zamówień, na co wpływają między innymi ostrożniejsze decyzje zakupowe konsumentów w Europie".
"W konsekwencji zakład, aby zachować stabilność i elastyczność, ogranicza produkcję o jedną zmianę począwszy od 1 marca. Wiąże się to niestety również z koniecznością redukcji miejsc pracy" - dodała.
Przekazała także, że "pracownicy, z którymi jesteśmy zmuszeni zakończyć współpracę otrzymają wsparcie na czas powrotu na rynek pracy i znalezienie nowego zatrudnienia". Dodała, że ma to być między innymi program realizowany we współpracy z lokalnymi urzędami pracy i agencjami zatrudnienia. "Poinformujemy również innych pracodawców w regionie, w tym działających w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, o dostępności wykwalifikowanych pracowników odchodzących z zakładu" - zaznaczyła rzecznika.
"Zainteresowani pracownicy będą także mogli aplikować na stanowiska w zakładzie produkcji dużych samochodów dostawczych Stellantis w Gliwicach oraz w zakładzie jednostek napędowych Stellantis w Tychach" - przekazała Brania.
Przedstawiciel NSZZ Solidarność": w środę ruszą negocjacje
Grzegorz Maślanka, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność FCA Poland, w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl także potwierdził, że ruszył proces zwolnień grupowych w tyskiej fabryce. Przekazał, że w poniedziałek "odbyło się spotkanie dyrekcji z organizacjami związkowymi". - Było to bardzo krótkie spotkanie. Tylko przedstawienie najważniejszych informacji - powiedział.
- Od 14 stycznia - od środy - zaczniemy negocjacje, które obejmą ustalenie regulaminu programu dobrowolnych odejść - dodał. Wyjaśnił, że potrwa on 20 dni.
Przekazał także, że likwidacja całkowitej trzeciej zmiany obejmuje 740 pracowników. - Wśród nich jest 140 pracowników z umową na czas nieokreślony, 300 pracowników z umową na czas określony i 300 pracowników agencyjnych - wyjaśnił.
Dodał, że związek będzie walczył przede wszystkim o "zapewnienie godnych warunków", czyli "o jak najwyższą liczbę odpraw".
- Zaczynamy od 24 (odpraw - red.), przy czym dobrze by było, gdyby udało się osiągnąć więcej - powiedział. Jak dodał, "postulat, to 36 odpraw". Wyjaśnił również, że przedmiotem negocjacji będzie objęcie nimi także pracowników zatrudnionych przez agencje zewnętrzne. Zaznaczył jednak, że szczegółowe warunki zostaną dopiero wypracowane.
Zapytany o przyczynę zwolnień grupowych przekazał, że mała liczba zamówień nie pokrywa kosztów pracowniczych. - Tańszym dla pracodawcy jest likwidacja trzeciej zmiany i produkcja na pierwszej oraz na drugiej - powiedział. Dodał, że nie ma na tyle pracy, by produkować na trzy zmiany.
Autorka/Autor: Paulina Karpińska/ams
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Zbigniew Meissner/PAP