Stacja TVN24 obchodzi w tym roku 25. urodziny. W sobotę nasi dziennikarze byli w Szczecinie w ramach trasy "Jesteśmy stąd". Nasz reporter Łukasz Wójcik rozmawiał z Anitą Werner, prowadzącą "Fakty" TVN, oraz Maciejem Knapikiem, reporterem "Faktów" TVN, o nerwowych sytuacjach w czasie ich pracy.
- W telewizji na żywo jest permanentnie podniesiony poziom adrenaliny, a jeżeli chodzi o "Fakty", to też jest to flagowy, wieczorny, główny program informacyjny i ja zawsze przed początkiem "Faktów" czuję adrenalinę i czuję taki pozytywny stres. To nie jest negatywny stres, który spala, tylko pozytywny, który dodaje adrenaliny - powiedziała Anita Werner.
Każdy reporter "Faktów" TVN musi przygotować swój materiał - który zazwyczaj trwa 2-3 minuty - przed godziną 19, przed programem. Tematy są ustalane na porannym kolegium, ale czasami w ciągu dnia pojawia się pilny temat, i ktoś musi się nim szybko zająć.
Maciej Knapik zdradził, że jego rekord to była sytuacja, kiedy otrzymał zadanie zrobienia nowego materiału o godzinie 17.36. - Nawet nie pamiętam, jaki to był temat - dodał.
"Jesteśmy stąd" - Szczecin 27.06.2026 r.
Agent Secret Service pomógł Knapikowi
- Masz ze mną nerwy? - zapytała Macieja Knapika Anita Werner. - Tak, mam. Miałem z Tobą raz takie nerwy - odparł.
Jak przybliżył dziennikarz, wydarzyło się to dokładnie 8 czerwca 2007 roku. Wówczas Knapik był reporterem na lotnisku w Gdańsku, gdzie miał wylądować Air Force One z prezydentem USA George'em Bushem na pokładzie. Ale nie tylko - drugim samolotem lecieli dziennikarze.
Kiedy po godzinie 16 rozpoczęły się "Fakty po Południu" TVN24, akurat do lądowania podchodził samolot. Prowadząca Anita Werner połączyła się na żywo z Knapikiem i zapytała go, czy to Air Force One, a on nie był pewien.
- I wiecie, jest ta taka sekunda, taka sekunda opóźnienia i ja nie wiem, co mam powiedzieć, bo to jest inny samolot, ale może mi się wydawało, może to jest Air Force One. Jak powiem źle, to się skompromituję. I patrzę na tego agenta Secret Service, a on patrzy na mnie. On wie, o co mi chodzi i robi tak [przeczący gest głową - red.]. "Nie, Anita, to nie jest Air Force One. Na Air Force One ciągle czekamy" - wspominał Maciej Knapik.
- Tego akurat nie pamiętam, ale takich historii jest mnóstwo. Każdego dnia są takie historie - oceniła Anita Werner.