We Włoszech najwyższe alerty, na Wyspach wyprzedano wentylatory. Skwar w Europie Zachodniej

Włochy znów mierzą się z upałami
Brytyjczycy szukają ucieczki od upału
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ETTORE FERRARI
Kolejna fala upałów nadciągnęła nad Europę Zachodnią. W czwartek temperatura w Wielkiej Brytanii przekroczyła miejscami 35 stopni Celsjusza. Bardzo gorąco ma się zrobić we Francji i Włoszech - w tym drugim kraju termometry mogą pokazać nawet 45 stopni.

Pod koniec czerwca Europę nawiedziła fala dotkliwych upałów. W wielu krajach na termometrach pojawiły się wartości przekraczające 40 stopni Celsjusza, pobitych zostało wiele rekordów - zarówno dla czerwca, jak i wszech czasów. Skwar przyczynił się do tysięcy nadmiarowych śmierci.

Ponad 35 stopni w Wielkiej Brytanii

Minęło kilkanaście dni, a temperatura w Europie Zachodniej znów rośnie do niebezpiecznego poziomu. W czwartek bardzo gorąco było w Wielkiej Brytanii - w większości kraju temperatura przekroczyła 30 st. C, a najwyższą wartość (35,5 st. C) zarejestrowano w miejscowości Wisley nieopodal Londynu. Nawet w zwykle chłodniejszej Szkocji było niemal 30 st. C.

Upały panowały w wielu miejscach w Wielkiej Brytanii również w piątek. Jednym z nich był Londyn, którego mieszkańcy szukali ochłodzenia w miejskich basenach, bo w domach ciężko było wytrzymać.

- Domy są najgorsze, ponieważ większość biur jest klimatyzowana, a domy buduje się tak, żeby trzymały ciepło, a nie zapewniały chłód, więc to prawdziwa męczarnia. A do tego wszystkie klimatyzatory i wentylatory są wyprzedane - opowiadała Sarah Vinestock, mieszkanka Londynu, w rozmowie z BBC.

Nie zapowiada się na to, by kolejne dni pozwoliły Brytyjczykom odpocząć od upału. Choć według synoptyków BBC w weekend temperatura ma się nieco obniżyć, to w wielu rejonach wartości na termometrach będą osiągać oficjalny próg upału przez większość kolejnego tygodnia.

CZYTAJ TEŻ: Czy upał wróci do Polski? "Trend jest widoczny"

Czerwony alert przed upałami we Włoszech

Jeszcze goręcej ma być we Włoszech, do których zmierza trzecia fala upałów. W niektórych częściach Sardynii temperatura wzrośnie do 43 st. C, ale niewykluczone, że sięgnie nawet 45 st. C. W Toskanii i Apulii temperatura maksymalna wyniesie około 40 st. C. Według meteorologów ekstremalna pogoda potrwa co najmniej do 20 lipca.

Włoskie Ministerstwo Zdrowia wprowadziło w piątek najwyższy, czerwony stopień alarmu przed upałami dla Florencji i Perugii. Będzie obowiązywał w tych miastach również w sobotę, kiedy to zacznie się wędrówka upału na południe. Najwyższy alert oznacza zagrożenie dla zdrowia całej populacji, nie tylko dla osób najstarszych, najmłodszych i chorych.

- W dniach, które będą uważane za mniej upalne, normą co najmniej do 20 lipca będą temperatury 34-35 stopni - powiedział meteorolog Lorenzo Tedici, cytowany przez włoską agencję informacyjną Ansa. Przypomniał też, że 30-40 lat temu w tym okresie średnie temperatury wynosiły 30-32 stopnie.

W minionym wieku najwyższe temperatury notowane w Mediolanie sięgały 33 stopni, podczas gdy obecnie obserwuje się nawet 37 stopni. To przykład radykalnej zmiany klimatu, jaka dzieje się we Włoszech.

Co więcej, jak podkreśla dziennik "La Repubblica", w miastach pełnych betonu temperatura odczuwalna potrafi być skrajnie wysoka. Eksperci z włoskiego Komitetu Badań Naukowych ustalili, że w zabudowanych częściach Florencji temperatura odczuwalna wynosi 44,6 stopnia, a w przemysłowej części Rzymu - nawet 57 stopni.

Włochy znów mierzą się z upałami
Włochy znów mierzą się z upałami
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/ETTORE FERRARI

Zastanawiają się, czy organizować pokazy sztucznych ogni

We Francji także będzie bardzo gorąco. Najwyższym ostrzeżeniem objętych zostanie najpierw, od piątku, dziewięć departamentów na zachodzie Francji, a od soboty dołączą do nich kolejne, w tym aglomeracja paryska. Z powodu upałów Luwr skróci godziny zwiedzania - od piątku do poniedziałku włącznie muzeum będzie otwarte do godziny 16. W 24 departamentach objętych czerwonym alertem wysokie - sięgające dużo powyżej 30 stopni - temperatury utrzymywać się będą zarówno w dzień, jak i w nocy. W strefie najwyższego ostrzeżenia pogodowego znajdą się prawie 22 miliony mieszkańców Francji. W związku z upałami premier Sebastien Lecornu zwołał na piątek rano spotkanie rządowej grupy antykryzysowej. Rzeczniczka rządu Maud Bregeon poinformowała w piątek, że w miejscach objętych czerwonym alertem wdrożony zostanie plan ORSEC, dotyczący reagowania kryzysowego i mobilizacji służb ratunkowych. Jednym z tematów rozmów rządu w piątek rano będzie decyzja, czy utrzymać pokazy sztucznych ogni z okazji święta narodowego 14 lipca. W 63 departamentach Francji już obowiązuje pomarańczowy alert (niższy o jeden stopień od czerwonego) z powodu zagrożenia pożarami lasów.

Źródło: PAP, La Repubblica, BBC
Czytaj także: