WHO informuje, że od 21 czerwca w Europie odnotowano ponad 1,3 tys. dodatkowych zgonów łączonych z upałami. Szef organizacji, Tedros Adhanom Ghebreyesus nazwał fale gorąca "cichymi zabójcami" - więcej na ten temat piszemy tutaj.
Tragiczne skutki utrzymujących się upałów widać też w Polsce. Jak informuje tvn24.pl, w Chełmie zmarła kobieta, która wcześniej się opalała. Lekarze przypominają, że długie leżenie w pełnym słońcu może doprowadzić do przegrzania organizmu, a w skrajnych przypadkach do udaru cieplnego.
Dr n. med. Janusz Sokołowski, specjalista medycyny ratunkowej i kierownik SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, podkreśla, że udar cieplny to stan krytyczny. - Najczęściej obserwujemy głębokie zaburzenia świadomości: chory jest splątany, przestaje logicznie odpowiadać na pytania, może mieć drgawki, a w najcięższych przypadkach całkowicie traci przytomność i wymaga podłączenia do respiratora - wyjaśnia. I jak podkreśla - każda minuta ma tu znaczenie.
Udar cieplny. Temperatura skóry może mylić
Za granicę udaru cieplnego przyjmuje się zwykle temperaturę głęboką powyżej 40 stopni Celsjusza, ale nie chodzi o temperaturę skóry. Ta może spaść po polaniu wodą albo wejściu do chłodnego pomieszczenia, choć narządy wewnętrzne nadal są przegrzane. - Temperaturę głęboką mierzy się m.in. w dolnej części przełyku, w odbytnicy albo za pomocą specjalnych cewników monitorujących temperaturę krwi w pobliżu serca - wyjaśnia dr Sokołowski.
Lekarz zaznacza, że u seniorów, osób odwodnionych i przewlekle chorych ciężkie objawy mogą pojawić się już przy nieco niższej temperaturze. Jednym z alarmujących sygnałów jest też ustanie pocenia. Skóra staje się wtedy sucha i gorąca, bo organizm wykorzystał mechanizmy obronne. - Kiedy temperatura organizmu przez dłuższy czas pozostaje bardzo wysoka, ten system przestaje działać. Komórki zaczynają ulegać uszkodzeniu - tłumaczy lekarz.
Udar cieplny może doprowadzić do sepsy termicznej
W udarze cieplnym organizm zaczyna się "gotować od środka". Jak wyjaśnia dr Sokołowski, pod wpływem wysokiej temperatury białka tracą swoją strukturę, uszkadzają się błony komórkowe, a komórki przestają prawidłowo działać i obumierają. To dlatego udar cieplny nie jest problemem jednego narządu - wysoka temperatura uderza jednocześnie m.in. w mózg, serce, płuca, nerki, mięśnie, wątrobę i przewód pokarmowy.
Jednym z najgroźniejszych mechanizmów jest tzw. sepsa termiczna. - Większość ludzi kojarzy sepsę z ciężkim zakażeniem bakteryjnym. Tymczasem w udarze cieplnym organizm może wejść w bardzo podobny stan, choć wszystko zaczyna się od wysokiej temperatury - tłumaczy dr Sokołowski.
Pod wpływem ekstremalnego ciepła jelita tracą szczelność, a bakterie i ich toksyny mogą przedostawać się do krwi. Organizm odpowiada gwałtowną reakcją zapalną. Od tego momentu nie chodzi już tylko o przegrzanie, ale o lawinę kolejnych uszkodzeń.
Udar cieplny uszkadza serce, płuca, wątrobę i mózg
Najpierw uszkodzeniu może ulegać serce. Mięsień sercowy słabnie i z każdym skurczem pompuje coraz mniej krwi. Potem problem obejmuje płuca: pęcherzyki płucne, które powinny być wypełnione powietrzem i odpowiadać za wymianę tlenu, zaczynają wypełniać się płynem. - Najprościej można to porównać do sytuacji, w której ktoś wlewa nam do płuc szklankę wody: płuca są, klatka piersiowa pracuje, ale wymiana gazowa przestaje być skuteczna. To właśnie dlatego wielu chorych wymaga bardzo szybkiego podłączenia do respiratora - tłumaczy dr Sokołowski.
Wysoka temperatura uszkadza także mięśnie. Dochodzi do ich rozpadu, czyli rabdomiolizy. Z uszkodzonych włókien uwalniają się duże ilości substancji, m.in. mioglobiny, które obciążają nerki. - Nerki nie są przygotowane do filtrowania tak dużych ilości produktów rozpadu mięśni, można powiedzieć, że zaczynają się nimi zatykać i przestają produkować mocz, a organizm stopniowo zatruwa się własnymi produktami przemiany materii - mówi lekarz.
Równolegle zaczyna się problem z krzepnięciem. Uszkodzona wątroba gorzej wytwarza czynniki odpowiedzialne za tamowanie krwawień, a rozpadające się komórki uwalniają fragmenty błon i białek, które zatykają najmniejsze naczynia. W efekcie organizm może jednocześnie tworzyć zakrzepy i być narażony na ciężkie krwawienia.
Szczególnie źle wysoką temperaturę znosi mózg. - Jeżeli ktoś widział kiedyś zdrowy mózg, to przypomina on orzech włoski, ma wyraźne bruzdy i zakręty. Podczas ciężkiego udaru cieplnego ten obraz całkowicie się zmienia, bo mózg puchnie, bruzdy zanikają, zaczyna wyglądać jak bardzo nasiąknięta wodą gąbka - opisuje lekarz.
Obrzęknięty mózg zaczyna uciskać własne naczynia krwionośne. Ponieważ zużywa ogromne ilości tlenu, nawet niewielkie ograniczenie przepływu krwi może szybko prowadzić do niedokrwienia i obumierania komórek nerwowych.
Pierwsze objawy udaru cieplnego
Początek udaru cieplnego często wygląda niepozornie. - Najpierw pojawiają się zaburzenia koncentracji: człowiek staje się ospały, wolniej odpowiada na pytania, ma trudności z logicznym myśleniem. Czasem wygląda po prostu na bardzo zmęczonego - wyjaśnia dr Sokołowski.
Potem dochodzi do zaburzeń świadomości, które bliscy często tłumaczą upałem albo zmęczeniem. Bardzo niepokojącym objawem jest też niechęć do picia. - Tu powinna się nam zapalić czerwona lampka. Jeżeli widzimy osobę, która przebywała długo w wysokiej temperaturze, jest osowiała, ma problemy z koncentracją i dodatkowo nie chce pić, powinna jak najszybciej zostać zbadana przez lekarza - podkreśla ekspert. I dodaje, że drgawki, utrata przytomności, zatrzymanie oddechu i krążenia to objawy skrajnie ciężkie. - Wtedy może być już za późno na ratunek - mówi.
Paracetamol nie pomoże, a może zaszkodzić
Wysoka temperatura ciała wielu osobom kojarzy się z gorączką. To może prowadzić do groźnego błędu: podania paracetamolu. Jak tłumaczy lekarz, gorączka jest reakcją obronną organizmu na zakażenie. Wtedy ośrodek termoregulacji "podnosi" temperaturę, a leki przeciwgorączkowe mogą pomóc. W udarze cieplnym mechanizm jest zupełnie inny. Organizm nie podnosi temperatury celowo, tylko traci zdolność oddawania ciepła.
Paracetamol nie usuwa przyczyny problemu, może natomiast dodatkowo obciążyć wątrobę, która w udarze cieplnym często jest już uszkodzona. - Właśnie tam metabolizowany jest paracetamol. Do jego bezpiecznego rozkładu potrzebny jest glutation. Jeżeli wątroba przestaje prawidłowo pracować, ilość glutationu gwałtownie spada i paracetamol nie jest już rozkładany w prawidłowy sposób, lecz powstają toksyczne metabolity, które jeszcze bardziej uszkadzają wątrobę - mówi lekarz.
Udar cieplny. Co robić i kto jest najbardziej zagrożony?
Najważniejsze jest szybkie przerwanie działania wysokiej temperatury: chorego trzeba przenieść do cienia albo chłodnego pomieszczenia i natychmiast wezwać pogotowie. - Jeżeli jest nieprzytomny, ułożyć go w pozycji bezpiecznej. To bardzo ważne, ponieważ w udarze cieplnym odruchy zabezpieczające drogi oddechowe są osłabione i chory może się zachłysnąć - mówi dr Sokołowski. Jak podkreśla lekarz, przy udarze cieplnym zamiast "złotej godziny" mamy raczej "diamentowy kwadrans". Nie należy czekać, aż człowiek straci przytomność.
Schładzanie jest konieczne, ale agresywne metody powinien prowadzić personel medyczny. W szpitalu stosuje się m.in. chłodne prześcieradła, okłady i schłodzone płyny dożylne, przy monitorowaniu pracy serca.
Lekarz przypomina, że najbardziej narażone na udar cieplny są dzieci, seniorzy, osoby przewlekle chore, pracujące fizycznie na słońcu i sportowcy. - Nie lekceważmy upałów. Lepiej zadzwonić na 112 lub 999 i skonsultować podejrzane objawy z dyspozytorem, niż potem żałować, że się tego nie zrobiło - podkreśla dr Sokołowski.