Jak przekazał synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wakszyński, w piątek po południu burzowy front znajdował się na linii Berlin-Lipsk-Stuttgart. Przyniósł on spore zniszczenia na terenie Niemiec. Do Polski dotarł około 19-20 w piątek.
Towarzyszące wyładowaniom ulewny deszcz i grad o średnicy sięgającej nawet pięciu centymetrów wyrządziły w Niemczech poważne szkody. W Karlsruhe w Badenii-Wirtembergii w ciągu kilku godzin w czwartkowy wieczór służby ratunkowe musiały interweniować około 100 razy. To właśnie tam doszło do śmiertelnego wypadku. Mężczyzna jechał rowerem, kiedy jedno z drzew przewróciło się na niego. Pomimo szybkiej interwencji służb nie udało się go uratować i mężczyzna zmarł na miejscu.
>>> CZYTAJ TEŻ: Burze w Polsce. Sprawdź, gdzie grzmi
Zniszczenia po przejściu frontu
Jak podaje "Tagesschau", na lotnisku w Stuttgarcie grad uszkodził samolot, który musiał awaryjnie lądować. W gminie Neckartailfingen niedaleko Stuttgartu zawalona wiata garażowa runęła na cztery pojazdy. Lokalna policja oszacowała straty na około 70 tysięcy euro.
W miejscowości Ulm było o krok od tragedii. Drzewo spadło na jadący samochód, a pasażerowie w nim nie mogli o własnych siłach opuścić pojazdu. Na szczęście szybko wezwali pomoc, a żaden z nich nie został ranny.
Wydano ostrzeżenia
Nawałnice dotarły też nad Jezioro Bodeńskie. W miejscowości Kressbronn am Bodensee pień drzewa złamał się na pół pod naporem wiatru i runął na pojazdy kempingowe. W jednym z nich przebywała rodzina, której samodzielnie udało się wydostać na zewnątrz. Szkody oszacowano na około 150 tysięcy euro. Niemiecka służba meteorologiczna DWD wydała ostrzeżenia trzeciego i drugiego stopnia przed burzami dla części kraju.