|

Laura i Lena z hipermobilnym EDS latami szukały diagnozy. Dlaczego?

Laura Savaes. Po pacjentkach z hipermobilnym EDS często gołym okiem "nie widać" choroby
Laura Savaes. Po pacjentkach z hipermobilnym EDS często gołym okiem "nie widać" choroby
Źródło zdj. gł.: materiały prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pacjentkom z zespołem Ehlersa-Danlosa (EDS) często zarzuca się, że symulują i zgłaszają "za dużo objawów". Laurę i Lenę latami odsyłano do psychiatry, tłumacząc, że "każdego coś boli". Ponieważ ta choroba może powodować liczne i uciążliwe objawy, droga do diagnozy przeważnie jest bardzo długa i trudna. Jak wygląda życie z EDS?Artykuł dostępny w subskrypcji

Laura (35 lat): - Budząc się rano, nigdy nie wiem, czy ręka znowu zrobi się niebieska, czy może rozłoży mnie migrena tak silna, że nie będę przez pół dnia widziała na jedno oko. Ta choroba jest bardzo nieprzewidywalna.

Lena (33 lata): - Cały czas mierzę się ze wstydem i poczuciem wyobcowania. Korzystam z laski, kiedy boli mnie biodro albo mam do przejścia większy dystans i czuję się wtedy niezręcznie.

Pozostało 92% artykułu
Czytaj także: