Straż miejska kieruje do sądu wniosek o ukaranie. Prokuratura się włącza i wnosi o jego wycofanie

TVN24 | Wrocław

Autor:
ib/gp
Źródło:
TVN24 Wrocław/Gazeta Wyborcza
Jacek Sutryk komentuje decyzję prokuratury (nagranie z sierpnia 2020 roku)TVN24 Wrocław
wideo 2/6
TVN24 WrocławJacek Sutryk komentuje decyzję prokuratury

Wrocławska straż miejska od grudnia pracowała nad wnioskiem o ukaranie przedstawiciela Fundacji Pro - Prawo do Życia, który w przestrzeni publicznej prezentował zdjęcia płodów po aborcji. Kiedy sprawa trafiła do sądu, włączyła się w nią prokuratura i wycofała wniosek. Sprawa została umorzona.

Straż miejska we Wrocławiu przyjęła zgłoszenie od mieszkańców, którzy zawiadamiali, że obrazy martwych płodów, prezentowane w miejscach publicznych, takich jak m.in. płyta rynku, budzą w nich strach lub odrazę. Strażnicy podjęli czynności wyjaśniające w kierunku art. 141 Kodeksu wykroczeń - kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.

- Po takim zgłoszeniu ustalamy i przesłuchujemy sprawcę, a także świadków i pokrzywdzonych. Gromadzimy dowody i jako oskarżyciel publiczny kierujemy do sądu wniosek o ukaranie. Sąd wszczyna postępowanie. Albo wydaje wyrok nakazowy, albo kieruje sprawę na posiedzenie, gdzie rozpatrywana jest kwestia, czy istnieją podstawy do wydania wyroku. I właśnie na tym etapie ostatnio dołącza prokurator. Przysyła pismo, że przystępuje do postępowania - tłumaczy Piotr Szereda, który pełni funkcję oskarżyciela ze strony wrocławskiej straży miejskiej.

Wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Jak przewiduje Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, prokurator może przystąpić do takiej sprawy i wyłączyć z niej straż miejską, jako oskarżyciela publicznego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Umorzenie

Właśnie tak zadziałała wrocławska prokuratura w przypadku postępowania, które od grudnia 2019 roku prowadzi straż miejska. Strażnicy wnioskowali o ukaranie Adama B. za publiczne prezentowanie plakatów ze zdjęciami płodów po aborcji.

- W mojej 10-letniej karierze podpisałem około sześć, siedem tysięcy wniosków o ukaranie. Nigdy nie zdarzyło się, aby prokurator przejął postępowanie, mimo że były to sprawy znacznie poważniejszej rangi, jak na przykład działalność klubów nocnych, gdzie przecież zapadały wyroki karne. W takiej sytuacji zostajemy przesadzeni z ławki dla oskarżyciela na ławkę dla publiczności. Nie mamy możliwości składania zażalenia czy sporządzenia apelacji - mówi Szereda.

Joanna Podwin z biura prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu poinformowała, że po tym, jak prokurator włączył się do sprawy, odstąpił od wniosku o ukaranie. W takiej sytuacji, zgodnie z przepisami, sąd musiał umorzyć postępowanie.

Pytamy zatem prokuratury, dlaczego włączyła się do sprawy.

- Często się zdarza, że źle interpretuje się przepisy prawa. Prawnokarna ocena może być różna pod kątem obyczajowym, moralnym czy etycznym. W tym przypadku nie wyczerpano znamion wykroczenia. Nie oceniałam tego, czy takie zdjęcia naruszają wrażliwość obywateli. Zdjęcia te zawierają treści okrutne, ale nie są nieprzyzwoite - tłumaczy Małgorzata Abramczuk, zastępca prokuratora rejonowego dla Wrocławia Starego Miasta.

Plakaty z martwymi płodami pojawiały się w przestrzeni publicznejIrena Olszewska, udostępnione na grupie Ogólnopolski Strajk Kobiet Grupa Główna

"To nie pierwszy raz"

Działania prokuratury skomentował Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. - Jestem zaskoczony. Mieszkańcom Wrocławia od dawna nie podoba się sytuacja, w której eksponuje się w przestrzeni publicznej martwe płody. Nikt nikomu nie odmawia prawa do manifestowania swoich poglądów, ale z całą pewnością taki sposób robienia tego jest nie do przyjęcia i wrocławianie o tym mówią. Jestem zdziwiony postępowaniem prokuratury, tym bardziej że to nie pierwszy raz - przyznaje Sutryk.

W przeszłości było już kilka podobnych sytuacji. Zawsze obwinionym był ten sam mężczyzna. Za każdym razem bronią go prawnicy z Ordo Iuris, katolickiej organizacji opowiadającej się m.in. za całkowitym zakazem aborcji.

- Mieliśmy na przykład takie postępowanie, gdzie prokurator wnosił o uniewinnienie, ale sąd uznał sprawcę winnym. Wówczas złożone zostały dwie apelacje. Jedna przez prokuratora, druga przez prawnika z Ordo Iuris. Obie na korzyść obwinionego - mówi Piotr Szereda.

Ale - jak zaznacza strażnik miejski - zdarzyło się też, że sąd okręgowy dwukrotnie nie uwzględnił apelacji prokuratury i utrzymał w mocy wyrok uznający winę Adama B., zmieniając jednak grzywnę na naganę. 

Autor:ib/gp

Źródło: TVN24 Wrocław/Gazeta Wyborcza

Źródło zdjęcia głównego: Irena Olszewska, udostępnione na grupie Ogólnopolski Strajk Kobiet Grupa Główna