"Usłyszeli, że jest Ukrainką i zaczęli ją wyzywać". Na ulicy pobili Anastazję i Maksyma

Zatrzymanie mężczyzny podejrzewanego o pobicie Ukraińców we Wrocławiu
Pobicie Ukraińców we Wrocławiu
Źródło wideo: Karina Kitsai 
Źródło zdj. gł.: x.com/MKierwinski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Najpierw zaatakowali Maksyma, a gdy jego partnerka Anastazja próbowała mu pomóc, również została pobita. Do brutalnej napaści doszło w niedzielę we Wrocławiu. Policja podaje, że z zeznań pokrzywdzonych wynika, iż do zajścia doszło na tle narodowościowym. Konsulat Generalny Ukrainy apeluje o szybkie wyjaśnienie sprawy. W poniedziałek wieczorem policja zatrzymała w związku ze sprawą dwóch mężczyzn.

Do brutalnego pobicia doszło w niedzielę, 26 lipca około godziny 18.30 na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Według policji, do konfliktu na tle narodowościowym doszło w sklepie. Poszkodowani to 20-letnia Anastazja i 21-letni Maksym, obywatele Ukrainy.

Anastazja mieszka w Polsce od ponad siedmiu lat i - jak mówi - wcześniej słyszała komentarze na temat swojego akcentu, ale nigdy nie była atakowana fizycznie.

- Tego dnia planowaliśmy pójść tylko do sklepu na zakupy i wrócić do domu, ale okazało się znacznie gorzej. W kolejce wtrącił się pan. Stał z tyłu, potem ominął mnie w kolejce. Położyłam na kasie swoje zakupy i pani skasowała najpierw mnie, a później jego. Powiedziałam mu, że tak się nie robi i że jest kolejka. Później jego kolega zaczął mnie wyzywać, a na ulicy się wszystko zaczęło - opowiada Anastazja i dodaje, że wyzwiska dotyczyły jej narodowości.

Klatka kluczowa-587552
Anastazja mieszka w Polsce od ponad siedmiu lat
Źródło: TVN24

Sądziła że na słownej utarczce się skończy, ale tak nie było. - Najpierw jeden z nich uderzył mojego chłopaka, a po minucie ja dostałam w twarz od innego. Dostałam może cztery razy, ostatni raz jak mój chłopak leżał już na ziemi i próbowałam go podnieść, bo trzy osoby dalej go biły - mówi Anastazja i dodaje, że ostatni cios trafił w jej ucho, które później wymagało sześciu szwów.

"To jest ksenofobia"

- Coś się nie spodobało tym chłopakom, podeszli do mojego auta. Zaczęli wyzywać dziewczynę, do mnie powiedzieli "idź na wojnę" i tak dalej. To jest ksenofobia – mówi z kolei Maksym. Jak dodaje, głowa, po której był bity wciąż go boli, ma dużo siniaków. On też, jak zaznacza, nigdy wcześniej nie został zaatakowany w związku ze swoją narodowością.

Klatka kluczowa-587567
"To jest ksenofobia"
Źródło: TVN24

- Chciałabym poprosić wszystkich Ukraińców, wszystkich którzy są za granicą, żeby jak najmniej rozmawiali w swoim języku w miejscach publicznych, żeby pilnowali się. Nawet zwykłe wyjście do sklepu może się skończyć szpitalem - mówi teraz z żalem Anastazja.

Pobicie Ukraińców we Wrocławiu

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak do pary, już po wyjściu ze sklepu, podbiega trzech mężczyzn.

Zaatakowali mężczyznę, a gdy jego partnerka próbowała mu pomóc, również została pobita. Otrzymała kilka ciosów w twarz i głowę. Napastnicy bili mężczyznę pięściami w głowę i po całym ciele, następnie został on przewrócony na ziemię, był bity i kopany. Po ataku sprawcy uciekli.

- Kiedy Anastazja weszła do sklepu, oni już tam byli. Gdy usłyszeli, że jest Ukrainką - zaczęli ją wyzywać. Wyzywali ją od "ukraińskiej sz***y, dzi**i ukraińskiej". Anastazja wyszła ze sklepu, a oni już czekali. Maksym wysiadł z auta. Tamci od razu zaczęli go bić - relacjonuje Karina Kitsai, matka pokrzywdzonej 20-latki. - Anastazja ma rozciętą szyję, rozerwane ucho, bardzo pobitą głowę, dużo siniaków po całym ciele i dostała dużo razy paralizatorem. Maksym ma rozbitą całą głowę, opuchniętą i dużo siniaków. Jeden z napastników bił go w głowę telefonem i paralizatorem - dodaje.

Karina Kitsai
Brutalny atak na parę Ukraińców we Wrocławiu

Sprawą zajmuje się policja

O sprawie została powiadomiona policja. Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.

- Dziś rano przez wiele godzin przyjmowaliśmy zawiadomienia i przesłuchiwaliśmy osoby pokrzywdzone. Z zeznań pokrzywdzonych wynika, że w tle zdarzenia pojawił się wątek narodowościowy. Wcześniej między stronami miało dojść do nieporozumienia w sklepie, gdzie sprawcy mieli wepchnąć się przed osobę pokrzywdzoną w kolejce. Kobieta zwróciła im uwagę, a dalszy przebieg wydarzeń widać na nagraniu. Doszło do bardzo agresywnej reakcji. Sprawcy mieli też ukraść telefon należący do pokrzywdzonej - przekazuje tvn24.pl podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

W poniedziałek wieczorem szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że w związku ze sprawą zatrzymano dwóch mężczyzn.

Klatka kluczowa-587364
Para Ukraińców została pobita przez grupę mężczyzn we Wrocławiu
Źródło: TVN24

Reakcja konsulatu

Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu zaapelował o pilną reakcję polskich organów ścigania.

"Z przykrością stwierdzamy, że w ostatnim czasie w Polsce coraz częściej dochodzi do aktów przemocy i agresji, których ofiarami padają obywatele Ukrainy. Każdy taki przypadek wymaga rzetelnego wyjaśnienia oraz właściwej oceny prawnej" - czytamy w komunikacie Konsulatu Generalnego Ukrainy we Wrocławiu.

Jak dodaje, Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha polecił już Konsulatowi Generalnemu Ukrainy we Wrocławiu podjęcie niezbędnych działań w trybie pilnym. Konsulat skierował oficjalne wystąpienie do właściwych jednostek policji Rzeczypospolitej Polskiej i oczekuje na przekazanie oficjalnych informacji.

"W przypadku potwierdzenia przedstawionych okoliczności liczymy na wszechstronne, obiektywne i sprawne przeprowadzenie postępowania, ustalenie motywów sprawców oraz pociągnięcie osób odpowiedzialnych do odpowiedzialności zgodnie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Wszelkie przejawy przemocy, ksenofobii i nienawiści są niedopuszczalne i nie powinny mieć miejsca w demokratycznym społeczeństwie" - zaznacza konsulat Ukrainy.

Prezydent Wrocławia reaguje

Głos w tej sprawie zabrał również prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. "Z ogromnym niepokojem i oburzeniem przyjąłem informacje o brutalnych napaściach we Wrocławiu, które - według dostępnych informacji - były motywowane uprzedzeniami wobec narodowości. Chcę jasno powiedzieć: w naszym mieście nie ma i nie będzie przyzwolenia na przemoc motywowaną nienawiścią, ksenofobią czy uprzedzeniami narodowościowymi. Każdy człowiek, niezależnie od tego, jakim językiem mówi, skąd pochodzi i w co wierzy, ma prawo czuć się we Wrocławiu bezpiecznie" - napisał prezydent Wrocławia.

Jesteś świadkiem nękania? Tutaj znajdziesz wskazówki, jak zareagować skutecznie i bezpiecznie. W sytuacji zagrożenia zawsze dzwoń na numer 112.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: