- Od poniedziałku z budynku leje się woda. Słychać, jak leci po murze i soplach, które powstały przez jej zamarzanie. Najprawdopodobniej musiało tam dojść do jakiejś awarii. Można powiedzieć, że zaniepokoiłam się sprawą po obywatelsku. Ponadto mieszkam niedaleko, więc widzę to kilka razy dziennie - relacjonuje pani Agnieszka, która o sprawie poinformowała redakcję Kontaktu24.
Dodaje, że na rogu ulic Sztabowej i Powstańców Śląskich przeprowadzany jest remont, więc część chodnika jest otoczona taśmą i piesi tamtędy nie chodzą.
- Skraplająca się woda ciągle zamarza i jest jej coraz więcej. Pogoda we Wrocławiu jest teraz w kratkę, ale w nocy zawsze jest na minusie - opisuje nasza rozmówczyni.
Kilka dni bezwładności
Pani Agnieszka przekazuje, że kilkukrotnie widziała przed budynkiem przedstawicieli miejskich wodociągów i straży miejskiej.
- Byłam przekonana, że się tym zajmą i sprawa zostanie rozwiązana. Jednak słyszałam, jak mówią, że budynek jest zamknięty i nie ma do niego klucza. W każdym razie, wydaje się, jakby służby nie miały kontaktu z właścicielem - opowiada.
Czy tak jest faktycznie? O tym rozmawiamy z Martyną Bańcerek, rzeczniczką Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu.
- Awaria dotyczy instalacji wewnątrz budynku, która należy do właściciela budynku i to on jest odpowiedzialny za jej stan. To własność prywatna, dlatego nie mogliśmy w żaden sposób zainterweniować - mówi nam rzeczniczka.
Dodaje, że zadaniem namierzenia właściciela zajęło się Centrum Zarządzania Kryzysowego - jednostka miejska, która jest wyodrębniona w strukturze urzędu miejskiego.
- Z tego co wiem, kontakt udało się już nawiązać i ruszyły prace związane z usunięciem awarii wewnątrz budynku. Wcześniej strażacy usunęli sople, które pojawiły się na budynku - dodaje Bańcerek.
Autorka/Autor: lk, bż/ tam
Źródło: Kontakt24, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Kontakt24/Agnieszka