"NIE, NIE i jeszcze raz NIE na przemoc wobec kierowców, motorniczych i kontrolerów biletowych" - czytamy na profilu facebookowego MPK Wrocław. Z wpisu wynika, że w piątek miał miejsce kolejny atak na kontrolerów biletów w miejskich tramwajach.
Policja: doszło do wymiany zdań z kontrolerami
"Członkini naszej załogi, nasza koleżanka, została zaatakowana i rzucona o peron przystankowy. Zasłabła. Jej obrażenia są poważne, jest w szpitalu. Wykonywała swoją pracę, sprawdzała czy pasażerowie podróżujący tramwajem mają zakupiony bilet. Ci akurat nie mieli" - informuje MPK Wrocław.
Jak mówi nam asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, dwójka kontrolerów wsiadła do tramwaju na pętli Grabiszyńska, gdy poprosili grupę młodych ludzi o okazanie biletów ci odmówili.
- Doszło do wymiany zdań z kontrolerami. Wszyscy wysiedli na przystanku Gajowicka. Miał tam wysiąść również motorniczy. Podczas ucieczki jeden z młodych ludzi szturchnął barkiem o kontrolerkę - zaznacza asp. szt. Nicer.
Rzecznik MPK Wrocław: wypchnęli ją z tramwaju
Gdy na miejscu pojawiła się policja, kontrolerki już tam nie było. Została zabrana karetką do szpitala. Według rzecznika wrocławskiego MPK, kontrolerka została wypchnięta z tramwaju, gdy pojazd zatrzymał się na przystanku.
Nie był to pierwszy taki atak
W komunikacie MPK Wrocław czytamy natomiast, że nie był to odosobniony przypadek.
"W zeszłym tygodniu nasi kontrolerzy znowu zostali zaatakowani gazem. Skończyło się na kolejnej wizycie w szpitalu. To się musi zmienić. Powszechne przyzwolenie na przemoc i jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej musi się skończyć"– głosi wpis.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Maciej Kulczyński/PAP