"Straty mogą przekroczyć 35 milionów złotych"

Olszyna liczy straty
Olszyna liczy straty
Źródło: Maciej Cepin | TVN 24 Wrocław
Zalane meble, zniszczone sprzęty domowe, oberwane dachówki, wyrwane cegły. W Olszynie (woj. dolnośląskie) trwa wielkie sprzątanie i liczenie strat po nawałnicach.

- Wszyscy boimy się tego deszczu. Opady uniemożliwiają nam sprzątanie, osuszanie mieszkań - mówi Leszek Leśko, burmistrz Olszyny, w której lipcowe nawałnice zniszczyły domy około trzystu rodzin.

Wszyscy, którzy zgłosili się po pomoc, dostali już zasiłki do 6 tysięcy złotych, ale cały czas trwa jeszcze szacowanie szkód.

Gmina Olszyna nadal usuwa skutki powodzi

Gmina Olszyna nadal usuwa skutki powodzi

Pierwsze pieniądze już wypłacone

- Pieniądze otrzymało 238 rodzin, ale to tylko ci najbardziej poszkodowani. Zalane piwnice, garaże - tym jeszcze nawet nie mieliśmy się czasu zająć, mimo że codziennie cztery komisje pracują po 12 godzin w terenie - tłumaczy Leśko.

Cały czas niewiadomo też jakie ostatecznie są straty w miejscowości. Możliwe, że usuwanie skutków powodzi i szkód w infrastrukturze miasta może pochłonąć nawet 35 milionów złotych.

Wysypisko po powodzi

- Tylko uprzątnięcie placu po starej cegielni, gdzie mieszkańcy przynoszą zniszczone sprzęty, zabierze kilka milionów złotych - relacjonuje Tomasz Kanik, reporter TVN24.

W Olszynie brakuje też bieżącej wody, środków czystości, czy wyżywienia dla poszkodowanych.

Autor: bieru

Czytaj także: