Nowe nagranie agresywnego psa. Dziś będzie kontrola
Mieszkańcy Nowego Dworu w powiecie oławskim alarmują o zagrożeniu ze strony psów zachowujących się agresywnie. Jedno ze zwierząt 16 czerwca wtargnęło na prywatną posesję i zagryzło chihuahuę. Do redakcji Kontakt24 zgłosiła się pani Małgorzata, właścicielka zagryzionego psa.
Na portalu OLAWA24.pl pojawiło się nagranie z innej posesji. Widać na nim, jak ten sam pies atakuje owczarki i długo nie odpuszcza - mimo tego, że ludzie rzucili się, aby bronić zwierzęcia.
Policja wejdzie na posesję
Jak informuje policja, 23 czerwca w Nowym Dworze odbędzie się kontrola na posesji właścicielki agresywnego psa.
- Uczestniczyli w niej będą przedstawiciele Urzędu Miasta i Gmin w Wiercholaskowicach, policjanci, pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, a także powiatowy lekarz weterynarii. Będą sprawdzane warunki, w jakich przebywa ten pies oraz inne psy - bo właścicielka posiada jeszcze kilka mniejszych piesków - przekazała TVN24 asp. sztab. Wioletta Polerowicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oławie.
Jak dodała, w czasie kontroli będą sprawdzone także szczepienia i stan zdrowia zwierząt. Wedle jej słów przed 16 czerwca nie było żadnych oficjalnych zgłoszeń na policję o agresywnym psie. Dopiero po opisywanych wydarzeniach ludzie mieli powiedzieć o problemach z przeszłości.
- Policjanci analizują cały zebrany materiał, przesłuchują świadków, którzy dopiero teraz podają, że ten pies był wcześniej agresywny - powiedziała asp. sztab. Wioletta Polerowicz.
Pies zabił chihuahuę
- Mąż żegnał kolegę, odprowadzał go. Otworzyli bramę. Nagle, nie wiadomo skąd, wbiegł ten pies. Zachowywał się bardzo agresywnie. Rzucił się na mojego psa, zabił go - opowiadała pani Małgorzata.
Całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu. Pies miał na imię Czarek. Jego właściciel ma nadzieję, że dzięki nagłośnieniu sprawy psy zostaną odebrane 50-letniej właścicielce, a we wsi zapanuje spokój.
- Ten pies jest niebezpieczny. Ja mam wnuka półtora roczku i nie jestem w stanie sobie wyobrazić... Ten duży pies był w stanie złapać dziecko i wynieść w zębach, tak jak wyniósł Czarka poza bramę - mówi mąż pani Małgorzaty.
Ten sam pies po chwili zaatakował na sąsiedniej posesji dwa owczarki niemieckie. To zdarzenie również zostało nagrane przez kamerę monitoringu. Właścicielka owczarków powiedziała nam, że jeden z jej psów miał szczęście, że jest duży i ma długą, gęstą sierść - dlatego nie odniósł większych obrażeń, gdy agresywne zwierzę wczepiło się zębami w okolice pyska.
- Ten agresywny pies nie chciał odpuścić i cały czas trzymał, mimo wielu prób uderzenia, bicia - czymkolwiek co tam było - opowiedziała nam kobieta.
Pomogło dopiero wsparcie kolejnego z sąsiadów, który przybiegł na pomoc. Według relacji pani Małgorzaty psy sąsiadki mają być puszczane samopas pod koniec spaceru..
Mieszkańcy napisali petycję. "Boimy się"
- Boimy się, chcemy żeby te psy zniknęły z naszej wioski, chcemy żeby zostały im odebrane - powiedziała nam właścicielka owczarków.
Mieszkańcy wsi zbierali podpisy, aby odebrać zwierzęta właścicielce agresywnego psa. Jak ustaliła policja, jest nią 50-latka, która pochodzi z Nowego Dworu.
- Petycja wpłynęła do urzędu i jest obecnie w trakcie rozpatrywania. W niej mieszkańcy prosili o skontrolowanie posesji pod kątem prowadzenia nielegalnej hodowli. Analizujemy, czy została prawidłowo skierowana oraz czy gmina jest właściwym organem do zajmowania się tym zjawiskiem, które miało miejsce w Nowym Dworze. Niewykluczone, że sprawą powinien zająć się Powiatowy Inspektor Weterynarii - mówił jeszcze przed wtorkiem Michał Wolski, zastępca burmistrza Jelcza-Laskowic.
- Podejrzewamy, że mogło dojść nie tylko do zagrożenia dla ludzi i zwierząt, ale także do nieprawidłowości związanych z hodowlą. Niezależnie od tego policja prowadzi kontrole. Pierwsza z nich odbyła się w ubiegłym tygodniu, a na wtorek zaplanowano kolejne wejście na teren posesji - dodał Wolski.
Policja na ten moment jeszcze nie ustaliła, czy na posesji ma miejsce nielegalna hodowla. Oprócz psa rasy amstaff albo mieszanej są tam jeszcze cztery mniejsze psy - na chwilę obecną nieustalonej rasy.
1000 złotych mandatu?
Policja potwierdziła, że 16 czerwca doszło do interwencji w tej sprawie. - W zgłoszeniu chodziło o agresywnego psa, który wykorzystując otwartą bramę posesji wbiegł i zaczął się gryźć z owczarkiem, po czym uciekł. Został znaleziony na końcu miejscowości - informowała asp. sztab. Wioletta Polerowicz z Komendy Miejskiej Policji w Oławie.
- Na chwilę obecną policjanci z Komisariatu Policji w Wiercholaskowicach prowadzą postępowanie o wykroczenie w kierunku art. 77 Kodeksu Wykroczeń. Za to właścicielka jest zagrożona karą grzywny do tysiąca złotych - przekazała rzeczniczka.