Pożar altany, dwie osoby nie żyją

Pożar altany na ogródkach działkowych w Gdańsku
Dwie osoby nie żyją po pożarze altany na ogródkach działkowych w Gdańsku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KM PSP Gdańsk 
Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę na terenie rodzinnych ogrodów działkowych przy Meteorytowej w Gdańsku. Dwie osoby zginęły, a trzy zostały ranne w pożarze altany. Po ugaszeniu ognia strażacy odnaleźli w pogorzelisku dwa zwęglone ciała. Okoliczności tragedii wyjaśniają policja i prokuratura.

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę, przed godz. 23. Jak przekazał st. kpt. Radosław Gburzyński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, strażacy otrzymali zgłoszenie o prawdopodobnym wybuchu i pożarze domku letniskowego.

- Po dojeździe zastępów na miejsce potwierdzono, że budynek został zniszczony, prawdopodobnie w wyniku wybuchu. Zgliszcza objęte były całkowicie pożarem - opisuje strażak.

Przed przybyciem zastępów straży pożarnej z płonącego obiektu ewakuowały się dwie kobiety w wieku 18 i 56 lat. Obie doznały oparzeń oraz podtruły się dymem, po czym zostały przekazane zespołom ratownictwa medycznego. Do szpitala trafiła również 86-letnia kobieta.

Pożar altany na ogródkach działkowych w Gdańsku
Pożar altany na ogródkach działkowych w Gdańsku
Źródło zdjęcia: KM PSP Gdańsk 

Strażacy odnaleźli dwa ciała w pogorzelisku

- W toku prowadzonych działań gaśniczych ujawniono ciała dwóch osób wewnątrz obiektu, prawdopodobnie w części piwnicznej - przekazał st. kpt. Gburzyński.

Po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do przeszukiwania pogorzeliska, w którym odnaleźli zwęglone ciało mężczyzny oraz drugie zwęglone ciało, prawdopodobnie kobiety. Tożsamość ofiar nie została jeszcze ustalona.

Po pożarze altany znaleziono dwa zwęglone ciała
Po pożarze altany znaleziono dwa zwęglone ciała
Źródło zdjęcia: KM PSP Gdańsk 

W akcji gaśniczej brały udział cztery zastępy PSP. Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone. Okoliczności i przyczyny wybuchu ognia wyjaśniają policja oraz prokuratura.

Źródło: tvn24.pl/PAP
Czytaj także: