Przyjechała zrobić test na koronawirusa, zmarła w aucie przed szpitalem. Są wyniki sekcji

TVN24 | Wrocław

Autor:
ib/gp
Źródło:
tvn24.pl
"Czterocyfrowa liczba zgonów jest bardzo realna"TVN24
wideo 2/35
TVN24"Czterocyfrowa liczba zgonów jest bardzo realna"

Przeprowadzona w czwartek sekcja nie pozwoliła na ustalenie przyczyny śmierci 33-latki, której ciało znaleziono w samochodzie zaparkowanym przy szpitalu w Bogatyni (Dolnośląskie). Konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowych badań krwi i badań histopatologicznych. Kobieta przyjechała do placówki, by zrobić test na COVID-19.

Samochód z ciałem kobiety, stojący na parkingu obok szpitala, odkryli w poniedziałek rano pracownicy placówki medycznej kończący nocną zmianę. Na miejscu policjanci pod nadzorem prokuratora ustalali okoliczności zdarzenia. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich.

OGLĄDAJ TELEWIZJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Prokuratura Rejonowa w Zgorzelcu wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Szef tej jednostki prokurator Paweł Podhajski przekazał we wtorek, że kobieta pracowała za granicą, nie była pacjentką szpitala i nie leczyła się w nim. - Przyjechała zrobić test na COVID-19 - mówił Podhajski.

Szpital Gminny w BogatyniGoogle Street View

Niezbędne dodatkowe badania

Kluczową czynnością dla ustalenia przyczyny zgonu miała być sekcja. Przeprowadzono ją w czwartek w zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu. Prokurator Podhajski poinformował, że badanie sekcyjne nie wykazało przyczyny śmierci.

- Musimy zrobić dodatkowe badania krwi i badania histopatologiczne. Biegły określił, że na wykonanie tych badań będzie potrzebował trzech, czterech tygodni. Wtedy będę mógł przekazać więcej informacji - zapowiedział Podhajski.

Autor:ib/gp

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Google Street View