Na podstawie przekazywanych informacji dyżurny wrocławskiej policji, który był w kontakcie z niemieckimi funkcjonariuszami, wysłał patrole. Zostały rozmieszczone na kluczowych odcinkach autostrady A4 oraz trasach dojazdowych. Do akcji włączono także funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Środzie Śląskiej.
"Dzięki sprawnej koordynacji i bieżącej wymianie informacji, policjanci ze Środy Śląskiej namierzyli samochód na wysokości Nowej Wsi Kąckiej. Do działań dołączyli policjanci z wrocławskiej drogówki oraz wydziału do zwalczania przestępczości samochodowej" - przekazuje w komunikacie podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. "Kierujący, na widok funkcjonariuszy, porzucił pojazd na autostradzie i podjął próbę ucieczki pieszo przez pole uprawne. Po krótkim pościgu został zatrzymany. To 30-letni mieszkaniec Dolnego Śląska" - dodaje.
Mercedes G63 o wartości ponad miliona złotych miał już tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu.
Areszt dla kierowcy
Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanego 30-latka, który usłyszał zarzuty dotyczące paserstwa, kierowania autem mimo cofniętych uprawnień oraz używania tablicy rejestracyjnej nieprzypisanej do pojazdu, na którym ją zamontowano.
Grozi mu kara do pięciu lat więzienia.
Sprawa, jak zaznacza policja, ma charakter rozwojowy.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Wrocław