Premier i prezydent mówili o kompromitacji. Sąd Konstytucyjny podał się do dymisji

TVN24

ShutterstockZ funkcji lidera Demokratycznej Partii Mołdawii zrezygnował niedawno Vladimir Plahotniuc

Sąd Konstytucyjny Mołdawii w pełnym składzie podał się do dymisji - poinformowano w środę w oświadczeniu na stronie sądu. Sędziów do dymisji wezwali wcześniej premier Maia Sandu i prezydent Igor Dodon, uznając, że sąd się skompromitował.

9 czerwca Sąd Konstytucyjny zawiesił w pełnieniu obowiązków wywodzącego się z prorosyjskiej Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM) prezydenta Dodona. Mianował też tymczasowym szefem państwa dotychczasowego premiera, Pavela Filipa z Demokratycznej Partii Mołdawii (PDM). Filip wydał dekret rozwiązujący parlament i zarządzający nowe wybory.

Nowy rząd powołany za późno. Sąd uznał wszystkie decyzje parlamentu za nieważne

W sobotę, 8 czerwca, około trzech miesięcy po wyborach parlamentarnych, Partia Socjalistów i proeuropejski, antyoligarchiczny blok ACUM (rum. Teraz) zawarły porozumienie o współpracy i sformowały nowy rząd. Pozbawiły w ten sposób władzy Demokratyczną Partię Mołdawii, której przewodzi oligarcha Vladimir Plahotniuc. Na czele nowego gabinetu stanęła ekonomistka i była minister edukacji Maia Sandu z Acum.

Sąd Konstytucyjny orzekł jednak, że parlament, który przegłosował wotum zaufania dla nowego gabinetu, a wcześniej wyłonił swojego przewodniczącego, stracił legitymację do rządzenia, ponieważ powinien był powołać nowy rząd w ciągu trzech miesięcy od wyborów, a ten termin minął 7 czerwca.

W związku z tym - argumentował Sąd - wszystkie decyzje podjęte po tym terminie przez parlament, w tym wyłonienie nowego gabinetu, były nieważne.

Zdaniem Sądu prezydent był w takiej sytuacji zobowiązany do rozwiązania parlamentu i rozpisania przedterminowych wyborów.

Komisja Wenecka: brak przesłanek do rozwiązania parlamentu

Nowa koalicja i prezydent nie zgadzali się z orzeczeniem Sądu Konstytucyjnego. Według nich termin ten upływał 9 czerwca, a konstytucja wcale nie nakazuje rozwiązania parlamentu w takich okolicznościach. Zaznaczali, że sąd jest kontrolowany przez Vladimira Plahotniuca. 11 czerwca Dodon anulował dekret o rozwiązaniu parlamentu i rozpisaniu przedterminowych wyborów, podpisany przez Filipa.

14 czerwca PDM poinformowała o przejściu do opozycji. Następnego dnia Sąd Konstytucyjny odwołał swoje wcześniejsze decyzje, podkreślając, że podejmował je pod wpływem "nacisków".

Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, orzekła, że przesłanek do rozwiązania parlamentu nie było.

Autor: akw//now / Źródło: PAP