Sienkiewicz pyta o Falentę. Brudziński odpowiada: sprytny, ale go złapiemy

Sienkiewicz o zniknięciu Falenty: każdy dzień rzuca coraz dłuższy cień podejrzenia że nie było przypadkowe
Sienkiewicz o zniknięciu Falenty: każdy dzień rzuca coraz dłuższy cień podejrzenia, że nie było przypadkowe
Źródło: tvn24

Marek Falenta, skazany prawomocnie na 2,5 roku więzienia w sprawie tak zwanej afery podsłuchowej, jest od ponad dwóch tygodni poszukiwany listem gończym. Przypomina o tym codziennie na Twitterze Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych. Na wtorkowy wpis odpowiedział mu obecny szef resortu, Joachim Brudziński.

O poszukiwanego listem gończym Marka Falentę pyta codziennie Bartłomiej Sienkiewicz.

Marek Falenta znikł, gdy jego prawnicy wyczerpali możliwości odroczenia prawomocnego wyroku 2,5 roku więzienia za organizację podsłuchów VIP-ów w warszawskich restauracjach. Na początku marca Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu za nim listu gończego.

#szukamyFalenty

Były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz codziennie umieszcza na Twitterze wpisy dotyczące bohatera tak zwanej afery podsłuchowej. Często zwraca się do obecnego szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego. Swoje posty opatruje hashtagiem #szukamyFalenty.

Sienkiewicz mówił o sprawie Falenty w "Faktach po Faktach". CZYTAJ WIĘCEJ >

We wtorek Sienkiewicz umieścił na Twitterze zdjęcie psa. "Ta śliczna suczka rasy wyżeł węgierski ma najwyższe noty za węch. Jest gotowa pomóc Joachimowi Brudzińskiemu i polskiej policji w poszukiwaniu Falenty. Też uważa, że to skandal, że Wam uciekł" - podpisał fotografię.

Na ten wpis zareagował Brudziński. "Też uważam za skandal, że sprytny przestępca który nagrywał w knajpach najważniejsze osoby w państwie jak ostatnie melepety, tak skutecznie się ukrywa. Ale proszę być cierpliwym. Polska policja da radę i prędzej czy później go złapie. A Panu zejdzie ciśnienie" - zapewnił szef MSWiA.

Marek Falenta unika więzienia

Marek Falenta został prawomocnie skazany w grudniu 2017 roku na dwa i pół roku więzienia za zlecanie kelnerom nagrań polityków rządu PO-PSL oraz innych osób publicznych.

Falenta przez wiele miesięcy walczył o uniknięcie odsiadki. Najpierw obrońcy przekonywali o złym stanie zdrowia biznesmena. W październiku 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał jednak, że nie ma powodów do odraczania wykonania kary z powodów zdrowotnych, a 31 stycznia 2019 r. Sąd Apelacyjny podtrzymał tę decyzję.

Afera podsłuchowa

Sprawa, w której skazany został Falenta - tak zwana afera podsłuchowa lub afera taśmowa - dotyczy nagrywania w latach 2013-2014 osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach. Nagrano między innymi ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, a także prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. W trakcie 66 nielegalnie nagranych spotkań utrwalono rozmowy ponad 100 osób. Prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97 nagranych.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały kryzys w rządzie PO-PSL.

Autor: ads//rzw//kwoj / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: