Wenezuelę nawiedziły silne opady deszczu, które doprowadziły do powodzi i osunięć ziemi. Władze wprowadziły ogólnokrajowy stan wyjątkowy i ewakuowały tysiące mieszkańców.
Wenezuela zmaga się z silnymi opadami. Deszcz spowodował powodzie i osunięcia się ziemi w zachodniej części kraju, przez co ponad 4700 osób musiało opuścić swoje domy. Władze wprowadziły ogólnokrajowy stan wyjątkowy.
Żywioł najbardziej dotknął stany Merida, Trujillo i Tachira w Andach. W Meridzie przeprowadzono szereg ewakuacji, ponieważ podnosząca się woda odcięła drogi i spowodowała zawalenie się zboczy. Powódź dotknęła ponad 270 rodzin, a wiele osób straciło dobytek życia.
- Zmyło cały mój dom [...] - powiedział ze łzami w oczach Jorge Luis Rivas. - Dzięki Bogu wcześniej mój anioł stróż kazał mi wrócić do domu. Zrobiłem to i uratowałem moją rodzinę, która spała. Dzięki Bogu ocaliłem ich, są teraz ze mną - przyznał.
Woda zawaliła most
Miasto Bocono w stanie Trujillo doświadczyło od 24 czerwca ponad 12 godzin intensywnego deszczu, który zalał wiele domów. Sytuacja stała się krytyczna w Mesitas, gdzie rzeka Burate przelała się w pobliżu mostu łączącego rzekę z wąwozem, zagrażając mieszkańcom i skłaniając władze do uruchomienia protokołów awaryjnych. Do groźnego zdarzenia doszło w stanie Portuguesa. Most na autostradzie, łączący andyjskie i centralne rejony kraju, zawalił się po ulewnych deszczach.
W związku z trudną sytuacją rząd Wenezueli poinformował, że uruchomił specjalny plan reagowania, zapewniając opiekę medyczną, żywność i zapasy.
Nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych powodzi.
Źródło: Reuters, Watchers.news, CNN