Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadziła Komenda Powiatowa Policji w Tczewie, która skierowała do sądu wniosek o ukaranie. Sprawa dotyczy zarzutów popełnienia przez obwinioną Joannę G. czterech wykroczeń z art. 119 par. 1 Kodeksu wykroczeń, tj. kradzieży mienia o wartości poniżej 800 złotych. Miało do nich dojść 22 listopada, 9 grudnia, 11 grudnia i 29 grudnia 2025 roku w jednej z sieci drogerii.
"Nigdy w życiu nie dokonałam żadnej kradzieży"
Była wiceprezydent nie przyznała się przed sądem do zarzucanych jej czynów i odmówiła złożenia wyjaśnień.
W wyjaśnieniach złożonych wcześniej, odczytanych na czwartkowej rozprawie, kobieta tłumaczyła, że nie pamiętała sytuacji, których dotyczą zarzuty. Argumentowała, że była w dobrej sytuacji materialnej.
- Nigdy w życiu nie dokonałam żadnej kradzieży oraz intencjonalnie, umyślnie i świadomie nie zabrałam nie swojej rzeczy - mówiła podczas wyjaśnień.
Sędzia odroczyła rozprawę do 25 czerwca 2026 roku Powodem jest konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, w tym pozyskania pełnego nagrania z monitoringu sklepu. Sąd rozważa też powołanie biegłego z zakresu technik audiowizualnych.
- Dzisiaj chcieliśmy to postępowanie zakończyć, sąd nabrał jednak wątpliwości co do materiału dowodowego i zażądał jego uzupełnienia. My oczywiście domagamy się uniewinnienia i dojścia do prawdy - oświadczył dziennikarzom mecenas Marek Karczmarzyk, adwokat oskarżonej.
Proces częściowo niejawny
Mecenas Marek Karczmarzyk wskazywał w czwartek, że część wyjaśnień obwinionej dotyczy danych wrażliwych, w tym jej stanu zdrowia i życia prywatnego. Wskazywał także na rozgłos medialny wokół sprawy.
- Należy zachować proporcje między informacją a prawem do obrony. Sprawa została szeroko nagłośniona w mediach, zanim jeszcze została rozstrzygnięta przez sąd. Należy też pamiętać, że w systemie prawnym to, o co obwiniona jest pani Joanna, to jest wykroczenie, to nie jest przestępstwo - mówił Karczmarzyk.
Dodał, że w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku toczy się postępowanie dotyczące bezprawnego ujawnienia informacji z postępowania wyjaśniającego.
Sędzia Aleksandra Jakubiak przychyliła się do wniosku obrońcy i postanowiła częściowo wyłączyć jawność rozprawy w zakresie wskazanych fragmentów wyjaśnień składanych wcześniej przez Joannę G.
Prezydent ją odwołał
Po opisaniu sprawy przez media prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski najpierw oczekiwał wyjaśnień od swojej zastępczyni, a następnie zaczął jej bronić. Na antenie Radia Gdańsk powiedział, że "to grillowanie pani prezydent". Mówił też, że trzyma kciuki za swoją urzędniczkę i wierzy, że uda się jej oczyścić dobre imię.
- Z tego, co wiem, nie było żadnej kradzieży i żadnego złapania na gorącym uczynku. To był po prostu anonim, który został wysłany do wielu redakcji - powiedział Brządkowski w Radiu Gdańsk.
W marcu Joanna G. została odwołana ze stanowiska wiceprezydenta Tczewa. Jak poinformowała wówczas Małgorzata Mykowska z Urzędu Miejskiego w Tczewie, decyzja miała związek z informacjami otrzymanymi z sądu.
Zajmowała się kulturą
Joanna G. jako wiceprezydent odpowiadała m.in. za sprawy związane z polityką społeczną, oświatą, sportem, kulturą. Wcześniej przez kilka lat była dyrektorką Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie, a następnie pracowała w Biurze Prezydenta Gdańska ds. Kultury.
W ostatnich wyborach samorządowych zdobyła mandat radnej z listy Samorządu OdNowa. Po objęciu funkcji wiceprezydenta Tczewa zrzekła się go.
Obrońca Joanny G. wniósł o częściowe wyłączenie jawności rozprawy, powołując się na konieczność ochrony godności i prywatności byłej wiceprezydent.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Adam Warżawa