Słupsk

Przyszedł do szpitala. Gazem pieprzowym zaatakował lekarza i pielęgniarkę

Zaatakowali medyków z powiatu słupskiego
Dr Wawrzynek: niejednokrotnie spotkałem się z agresją (wideo archiwalne)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KMP w Słupsku
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Aż dwukrotnie policjanci musieli interweniować w przypadkach agresji wobec pracowników ochrony zdrowia w powiecie słupskim. Najpierw mężczyzna zaatakował gazem pieprzowym lekarza i pielęgniarkę, a dzień później kolejny bił i kopał ratowników medycznych.

Do obu tych interwencji doszło na początku września. Pierwsza dotyczyła 45-letniego mężczyzny, który pojawił się w poczekalni Nocnej Opieki Chorych jednego ze szpitali na terenie powiatu słupskiego. Z ustaleń policji wynika, że zachowywał się agresywnie i obrażał tamtejszy personel medyczny.

W pewnym momencie napastnik wyciągnął gaz pieprzowy i spryskał nim twarz dyżurującego lekarza oraz pielęgniarki, po czym uciekł z placówki. Na miejsce wezwano policję, a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sprawcy.

- Mężczyznę zatrzymano, trafił do policyjnej celi, a następnie usłyszał zarzuty. Sąd zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych - informuje młodszy aspirant Amadeusz Galus, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.

Bił, kopał, groził śmiercią

Zaledwie dzień później policjanci zatrzymali kolejnego agresywnego mężczyznę. 67-latek bił, kopał oraz groził śmiercią ratownikom medycznym, którzy udzielali mu pomocy. Badanie alkomatem wykazało, że w wydychanym powietrzu miał ponad 2,5 promila alkoholu.

Funkcjonariusze zatrzymali agresora i ten również usłyszał już zarzuty naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego oraz znieważenia i gróźb karalnych. Prokurator zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór oraz zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Za swoje czyny obaj mężczyźni odpowiedzą przed sądem.

- Naruszenie nietykalności, znieważenie czy jakakolwiek agresja wobec funkcjonariuszy publicznych oraz osób wykonujących zadania związane z ochroną życia i zdrowia są zachowaniami, na które nie może być społecznej zgody - podkreśla aspirant Galus.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: