W nowojorskim parku pamięci rozpoczęły się w piątek uroczystości upamiętniające ofiary zamachów z 11 września 2001 roku.
Głównym punktem nowojorskich obchodów, tak jak w poprzednich latach, jest odczytanie przez bliskich nazwisk wszystkich ofiar. Przerywane jest sześcioma chwilami ciszy w minutach uderzeń samolotów w wieże WTC, zawalenia się wież, uderzenia samolotu w budynek Pentagonu i rozbicia się samolotu w Pensylwanii.
Po raz pierwszy zarządzono siódmą chwilę ciszy mającą być uhonorowaniem ratowników i ocalałych, którzy od tego czasu zmarli na choroby będące skutkiem wydarzeń z 11 września.
W uroczystości biorą udział wiceprezydent J.D. Vance, byli prezydenci George W. Bush, Barack Obama i Joe Biden, obecny burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani oraz Rudy Giuliani, który sprawował ten urząd w czasie ataków z 11 września 2001 roku.
Trump: dziś odnawiamy świętą przysięgę
Prezydent Donald Trump wziął udział w równolegle odbywającej się uroczystości przed budynkiem Pentagonu, w ścianę którego uderzył trzeci z samolotów porwanych przez terrorystów i gdzie zginęły 184 osoby.
W przemówieniu Trump kilkakrotnie nawiązał do obecnej wojny z Iranem, przedstawiając ją jako kontynuację walki zaczętej po atakach Al-Kaidy. - Dziś odnawiamy świętą przysięgę, którą po raz pierwszy złożyliśmy w ich [ofiar - red.] imieniu ćwierć wieku temu. Nigdy, przenigdy nie zapomnimy. Dlatego walczymy dzisiaj. Nie mamy wyboru. Może być tylko zwycięstwo. Walczymy twardo. Walczymy, żeby wygrać - powiedział.
Prezydent oddał hołd tym, którzy podczas ostatniego ćwierćwiecza uczestniczyli w wojnie z terroryzmem i "tym żołnierzom, którzy teraz pracują nad tym, by największy światowy sponsor terroryzmu, Islamska Republika Iranu, nigdy nie miała broni jądrowej". Twierdził przy tym, że Ameryka ponownie jest dziś poddawana próbie i "wygrywa ją z łatwością".
Podczas ceremonii odczytano nazwiska wszystkich 184 ofiar ataku na Pentagon, w tym 59 pasażerów lotu American Airlines 77 z Waszyngtonu do Los Angeles oraz 125 pracowników Pentagonu. Przed Trumpem wystąpili minister obrony Pete Hegseth, była sekretarz stanu USA Condoleezza Rice oraz najwyższy rangą dowódca wojskowy generał Dan Caine.
Zamachy z 11 września 2001 roku
11 września 2001 roku 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci - w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. W najbardziej śmiercionośnym zamachu terrorystycznym w historii USA zginęło 2996 osób, a tysiące zostały ranne.
Po zamachach NATO po raz pierwszy i jedyny w historii uruchomiło art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.