Masz subskrypcję?
Czy słyszeliście o "szon patrolu"? Z dużym prawdopodobieństwem tak, ale najpewniej nie przed 27 sierpnia. Przed tą datą zarówno ten zwrot, jak i samo słowo "szon" były niemal niewyszukiwane w Google. Ludzie nie sprawdzali, co oznacza i nie było słowem powszechnie używanym.
Według Słownika Języka Polskiego "szon" to obraźliwie lub żartobliwie określenie rozpustnej kobiety. Słownik Miejskiego Slangu zauważa, że to część wulgarnego słowa na "k", którym określane bywają pracownice seksualne. Do głównego nurtu - jak opisuje z kolei znawca kultury internetowej i publicysta Michał Radomił Wiśniewski - słowo to trafiło dzięki filmowi Patryka Vegi z 2016 roku "Pitbull. Niebezpieczne kobiety".
Pod koniec sierpnia 2025 roku Polacy i Polki zaczęli je nagle wyszukiwać. A gdy już poznali jego znaczenie, odmieniać przez wszystkie przypadki.
Zainteresowanie było tak wielkie, że sprawę postanowił podsumować Instytut Monitorowania Mediów (IMM). I podliczył, że wpisy na ten temat wygenerowały 15 milionów zasięgu i 113 tysięcy interakcji internautów.
Co nas tak zainteresowało i rozgrzało?
"Szon patrole" to w największym uproszczeniu grupki chłopaków i młodych mężczyzn w kamizelkach odblaskowych, które mają zaczepiać i pouczać młode kobiety. A dokładniej te - ich zdaniem - niestosownie ubrane.