Kolej

Kolej

- Wszystkie niewykorzystane bilety są zwracane w naszych kasach bez żadnych potrąceń - powiedział tuż po zakończonym strajku ostrzegawczym na kolei prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski. Prezes PKP PLK Remigiusz Paszkiewicz stwierdził z kolei, że wszyscy przewoźnicy stracili w ciągu dwóch godzin "kilkadziesiąt milionów złotych". Prezes PKP SA Jakub Karnowski obawia się natomiast, że kolejne rozmowy ze związkowcami niczego nie dadzą i wkrótce rozpocznie się strajk generalny.

Na Dworcu Głównym we Wrocławiu przez dwie godziny stało pięć pociągów. Nie wyjechały w trasę, bo o 7.00 rozpoczął się strajk ostrzegawczy kolejarzy. Na Dolnym Śląsku stanęło w sumie 45 składów. Opóźnienia, powstałe przez polski strajk, odczuli też Czesi.

W czasie strajku na kolei w godzinach 7-9 w Pomorskiem zostało zatrzymanych siedem pociągów: sześć składów Intercity i jeden pociąg regionalny. Pociągi SKM w Trójmieście kursowały bez zakłóceń.

O godz. 7 stanęła część pociągów na Śląsku. Kolejarze, którzy w ten sposób rozpoczęli swój strajk ostrzegawczy, nie podają precyzyjnych informacji, ilu połączeń mogą dotyczyć utrudnienia. Pasażerom zorganizowano komunikację zastępczą, ale wielu z nich wolało wybrać wcześniejsze pociągi, by zdążyć przed protestem.

Uciążliwe, zupełnie niepotrzebne i niezrozumiałe działanie związkowców - w taki sposób rzecznik rządu Paweł Graś podsumował piątkowy strajk ostrzegawczy na kolei. Jego zdaniem, związkowcy chcą zablokować reformy na kolei i "związać w tej sprawie ręce" ministrowi transportu.

Strajk ostrzegawczy kolejarzy zakończył się o godz. 9. W ciągu dwóch godzin w całym kraju stanęło jednak prawie 400 pociągów, a opóźnienia z tego wynikające będą doskwierały pasażerom jeszcze przez wiele godzin. Najmniej problemów rano było na Warmii i Mazurach, a najwięcej na Dolnym Śląsku, Śląsku i wokół Warszawy.

Kto nie musi, niech nie wsiada do pociągu w piątek między siódmą a dziewiątą. Kolejarze będą wtedy strajkować, czyli stać. Mają dojechać do najbliższej stacji i mają nie wyłączać ogrzewania. Na tym ich łaskawość się kończy. Nie odstąpili od protestu, mimo że prosił o to minister transportu, mimo że jutro kolejne województwa zaczynają ferie i na dworcach może być tłok, i mimo że jutro ma być jeszcze zimniej niż dziś. Jak zatem może wyglądać jutrzejszy poranek?

Pasażerowie w Trójmieście narzekają na brak informacji na temat planowanego na piątek rano strajku na kolei. - Tyle wiemy, co media mówią - informuje kasjerka z Dworca Głównego w Gdańsku. Pociągi mają stanąć w całym kraju o 7 rano na dwie godziny. Trójmiejska SKM zapewnia, że ich pracownicy ograniczą się tylko do wywieszenia flag.

O godz. 9 zakończył się strajk na kolei. W sumie - według informacji PKP - stanęło 395 pociągów. Rozładowywanie zatorów na trasach może potrwać nawet do godz. 12. Do godziny 9.10 prawie wszystkie pociągi ruszyły ponownie - informuje PKP.

- Mamy wątpliwość, czy zapowiadany na piątek strajk ostrzegawczy kolejowych związków zawodowych będzie legalny czy nie - powiedział Jakub Karnowski, prezes PKP SA i szef Grupy PKP. Jednocześnie zapowiedział, że sprawdzi, czy w czasie strajku nie było łamane prawo.

Mój apel do związkowców, by nie strajkowali, jest cały czas w mocy - powiedział minister transportu Sławomir Nowak. Podkreślił, że wciąż wierzy, iż strajku na kolei da się uniknąć, choć - jak mówił - nie widzi woli porozumienia po stronie związków.

Pomimo wczorajszego spotkania z ministrem transportu, kolejarze zdecydowali się utrzymać decyzję o strajku ostrzegawczym. Ma się on odbyć w piątek od godz. 7 do 9. Jak mówił Henryk Grymel z NSZZ "Solidarność", dziś zostanie podjęta decyzja o tym gdzie i kiedy staną pociągi. Jak tłumaczył, kolejarzom "chodzi o zasadę". - Najgorsze jest, jak się odbiera komuś przywileje - przekonywał.

Związkowcy z Szybkiej Kolei Miejskiej doszli do porozumienia z zarządem spółki. Podczas piątkowego strajku maszyniści wywieszą tylko flagi. Niewykluczone jednak, że pociągi SKM i tak się zatrzymają. Jeśli związkowcy z PKP Energetyka wyłączą prąd, żaden pociąg nie pojedzie.

Prosimy o nieparaliżowanie kraju w dniu, w którym kończą się ferie w czterech województwach i zaczynają w kolejnych czterech, w dniu, w którym są przewidziane kilkunastostopniowe mrozy - apelował prezes PKP SA Jakub Karnowski do związkowców, którzy na piątek zapowiedzieli dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Powodem sporu są ulgi dla kolejarzy.

Bardzo serdecznie apeluję do związkowców kolejowych, aby strajk, który uderzy w pasażerów i ich własną firmę, przełożyli na inną godzinę albo dzień - mówił w "Jeden na jeden" minister transportu Sławomir Nowak. Jego zdaniem, rozmowy ze związkowcami są prowadzone "pod presją pistoletu przyłożonego do skroni".

Bardzo serdecznie apeluję do związkowców kolejowych, aby strajk, który uderzy w pasażerów i ich własną firmę, przełożyli na inną godzinę albo dzień - mówił w "Jeden na jeden" minister transportu Sławomir Nowak. Jego zdaniem, rozmowy ze związkowcami są prowadzone "pod presją pistoletu przyłożonego do skroni".